| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OVERMASTER

"Madness of War"

Cruz Del Sur Music (CD 2010) 

Nie bardzo mnie przekonują te wszystkie włoskie zespoły, które co rusz wydostają się na powierzchnię, są nowymi kapelami muzyków grających wcześniej w innych składach i określa się je jako nowe heavy- czy powermetalowe sensacje. OVERMASTER swoją szansę dostał od Cruz Del Sur Music, która wyciąga różne króliki ze swojego magicznego kapelusza i to, czy ją wykorzysta zależy od splotu różnych okoliczności. Dla mnie sensacją ani rewelacją nie są, a to dlatego chociażby, że popadają w banał melodii i rozwiązań znanych z różnych innych płyt im podobnych wykonawców. Te wszystkie chóralne zaśpiewy i refreny to w najlepszym przypadku jakieś imitacje HAMMERFALL i MANOWAR, a tego najgorszego nie podam, bo po co?... Wokalista Gus Gabbaro ma irytującą manierę piania nawet w momentach, gdy nie potrzeba podkreślać emocji i z tego co pamiętam, także w poprzednim zespole - WHITE SKULL - było podobnie. To są istotne minusy OVERMASTER, jak i "Madness of War", plusem zaś jest to, że muzycy nie starają się o zmiękczanie brzmienia. Wręcz przeciwnie - klawisze spełniają tu drugo-, a nawet trzecioplanową rolę. Znak to, że sound jest oparty na gitarach, a te potrafią konkretnie przywalić, zabarwić trochę toporne kompozycje ciekawą solówką i akustyczną zagrywką (np. w "Nameless Hero")... w każdym razie kombinują, by nie zanudzić słuchacza. Kilka rasowych riffów nie robionych na siłę, solidna sekcja rytmiczna i pewna taka swoboda, z jaką muzycy poruszają się w tym heavy / powermetalowym świecie są więc argumentami za tym, by mimo wszystko fani tych wszystkich niemieckich i włoskich kapel sięgnęli po ten krążek. Dziewczyny pewnie docenią walory dość różnorodnych, ale być może (nie znam się po prostu na tym) przystojnych facjat tych grajków, tym bardziej, że poza klasycznymi Włochami w składzie zespołu wspomniany już wcześniej Gus pochodzi z Argentyny, a bębniarz Carlos Cantatore z Peru. Mnie jednak rażą w "Madness of War" miauczący wokalista, sztampowe refreniki (vide "Marble King" czy "Children of the Sand") i popadanie w męczącą manierę, dlatego już raczej nie będę wracał do tej płyty. Ale nie ja jeden żyję na tym świecie i słucham muzyki, prawda?

ocena:  5,5/ 10

www.myspace.com/overmasterband


www.cruzdelsurmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót