| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DISSECT

?Swallow Swouming Mass?

Xtreem Music & DarkZone Productions (2 CD 1993 - 2013) 

Dwudziesta rocznica wydania debiutanckiego i jak się okazało jednocześnie jedynego albumu Holendrów stała się okazją do jego wznowienia. Tym bardziej logiczne było to posunięcie, że pozycje ze znaczkiem Cyber Music były przez lata prawdziwymi rarami i osiągały astronomiczne sumy na różnych serwisach aukcyjnych. Efemerydalna w sumie firma oszukała nie jedną kapelę, a potem posiadacze zakupionych od nich płyt zarabiali na ich sprzedaży, co w dobie demokracji nikogo nie dziwi, ale tak naprawdę ci młodsi fani death metalu zostali w pewien sposób pozbawieni możliwości poznania jednej z istotnych grup z tamtego czasu. Dlatego w pełni wspieram takie inicjatywy, jak ta ze strony Xtreem Music, by nie tylko wskrzesić ?Swallow Swouming Mass?, ale przy tej okazji zaprezentować resztę nagrań DISSECT. Z perspektywy czasu trudno uważać tę kapelę za wybitną i wyróżniającą się pośród setek innych death?owych formacji, ale debiut dla ówczesnych zespołów był rzeczą wówczas ważną i decydował o wielu sprawach. Po pierwsze - zanim doszło do tego upragnionego trzymania w ręku kopii swojego ?pierwszego dziecka?, większość musiała przejść swoisty staż w postaci wypuszczenia kasetowych demówek i rozesłania ich w setki miejsc pocztą (sic!) tradycyjną. W erze, gdy takich zespołów było mnóstwo nie każdy zwrócił uwagę na band ?x?. Na nieszczęście DISSECT związało się kontraktem z Cyber Music, która obiecywała wiele, miała u siebie parę świetnych załóg, ale dla wielu okazało się to doświadczeniem na tyle traumatycznym, że po nim już nic nie było takie, jak wcześniej. Po drugie - ?Swallow Swouming Mass? okazało się materiałem na tyle przyswajalnym przez obecnych fanów, że spotkało się z bardzo dobrym odzewem tych, którym udało się zdobyć ten materiał w owym czasie. DISSECT grało w manierze ciężkiego, gęstego od riffów deciora, a to podobało się na przykład tym zasłuchującym się we wczesnych produkcjach GOREFEST, GRAVE, FUNEBRE, PHLEGETHON, INCANTATION czy BOLT THROWER. Odpowiednie dla tamtego czasu brudne brzmienie świetnie korelowało ze zmianami rytmicznymi, bo oprócz tonażu nagrania Holendrów posiadały właściwie zmasowane ataki szybkości (bez blastów, a jednak!...), pokręcone solówki i przepisowy growl. Nikt nie oczekiwał tutaj klawiszowych wstawek czy przesadnego kombinowania, bo to był rok 1993, ale z drugiej strony przez poprzednie trzy lata wyszło tyle pozycji z death metalem, że nie było trudno przegapić coś, co akurat nie miało dobrej - jak to teraz się mawia - logistyki. Ale nie tylko kwestia, że jest to album nieco zapomniany powinno decydować o zainteresowaniu DISSECT teraz, w 2013 roku. Nawet materiał z wcześniejszych niż album demosów, czyli koncertowego demo z 1991 roku oraz umieszczonych na drugim dysku ?Growls of Death? (1991) oraz wypełnionego kawałkami, które znalazły się na pełnym albumie ?Presage To the Eternity? (1992) bronią się przed upływem czasu właśnie tą kombinacją ciężaru, mroku, surowości i brutalności. Koncertowe nagrania to oczywiście ciekawostka dla fanów, bo brzmieniowo nie powalają, ale przynajmniej można się przez chwilę poczuć jak w tamtych czasach, gdy radość grania i słuchania death metalu były odczuwalne wręcz namacalnie. Na demosach z kolei można posłuchać jak brzmiały pierwotne wersje kawałków zawartych później na ?Swallow Swouming Mass?, a dwa z nich, czyli ?Rape Hate? i ?Z. Day?, można porównać do ich wersji koncertowych z pierwszego dysku. Z kolei końcówka drugiego dysku to oblicze DISSECT z 1997 roku, które odbiega od tego wcześniejszego. Cztery utwory z demo są zdecydowanie bardziej ukierunkowane na techniczny death/thrash, przez co przechodziło wiele zespołów, które nie wiedziały co ze sobą począć w erze, gdy na scenę zaczęły wchodzić inne style, które cieszyły się większym powodzeniem niż czysty gatunkowo death. Próba okiełznania dźwięków była nienajgorsza, ale nijak pasująca do tego, co prezentowali Holendrzy między 1991 a 1993 rokiem. Po rozpadzie zespołu część muzyków próbowała jeszcze działać pod szyldem XENOMORPH, ale chociaż nie był to najgorszy zespół, to mało kto o nim pamięta. To już jednak zupełnie inna historia. Doszły mnie jednak słuchy, że w zeszłym roku DISSECT zaczął próby i jestem ciekaw czy coś z tego wyda. Póki co, można powspominać lub poznać to, co udało im się stworzyć przed laty.

ocena:  7/ 10

www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót