| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ENSHADOWED

?The Dual Hypostasis of Nihil?

Pulverised Records (CD 2013) 

Zadziwia mnie łatwość, z jaką całe greckie, metalowe dziedzictwo, jakie rządziło i dzieliło w latach 90-ych zostało zmarnotrawione przez następne - tak to nazwijmy umownie - pokolenia. Nikt, ale to absolutnie nikt nie poszedł śladami ROTTING CHRIST, SEPTICFLESH czy chociaż NECROMANTII. Wymieńcie nazwy coś znaczących kapel z tego kraju w ostatnich latach poza powyższymi. Trudno jest, prawda? To smutne, bowiem nie tak się zapowiadało lat temu -naście z okładem. Grecy mają potencjał, ale chyba przewyższa go często zwyczajne lenistwo i popadanie w ?kryzysowe? klimaty. A przecież na świecie mają gorzej i metal nie zna granic, więc dzieje się sporo w nie tak znowu bogatym Meksyku, równie ubogiej Ameryce Południowej, że o Afryce i niektórych regionach Azji nie wspomnę. A więc jednak można? Można! Tymczasem z Grecji przenikają do naszej świadomości pojedyncze nazwy i żadna jakoś nie potrafi utkwić na dłużej. ENSHADOWED działa od 15 lat, ale na swoim koncie mają przede wszystkim różnego rodzaju splity i dwa pełne albumy, z czego drugi właśnie ukazał się nakładem Pulverised Records. Nic dziwnego, że nie umieją się wyłonić i ukazać swoich możliwości szerszemu gronu metal-maniacs. ?The Dual Hypostasis of Nihil? jest materiałem solidnym, odpowiednio Złym i słuchalnym, ale brakuje mu czegoś ?greckiego?, bo zapoznając się z nim już na wstępie miałem takie czy inne skojarzenia. A to ?zaleciało? mi BEHEMOTH?em, a to ENTHRONED, a to ?norweskimi? lub ?szwedzkimi? brzmieniami?, a to szarpnięciami w stylu ANGELCORPSE czy MORBID ANGEL. Tak, kapele z Hellady utraciły ten swoisty i tylko dla nich typowy sound i odnoszą się od jakiegoś czasu do tego, do czego nawiązują zespoły z innych krajów, czyli konformizm nie jest im obcy, choć oczywiście nie można napisać na temat tego albumu, że jest kiepski, bo daje po tak zwanych zaworach. Potrafi przywalić choróbstwem i złowrogimi motywami, że gacie opadają, ale momentami następuje zwrot akcji i ja słyszę to, co zrobili przywołani przeze mnie mentorzy black czy death metalu w wersji może poprawnej, acz nie wyrywającej mnie z butów. MAYHEM robił tak wieki temu, BEHEMOTH czy - lubi się go czy nie - też, a tego typu ekstremizm lepiej ostatnimi czasy wychodzi całej fali hord z Francji czy pojedynczym przypadkom z Polski. Dobrze jednak się stało, że ENSHADOWED próbuje przynajmniej wyjść z cienia, bo black metalowej siary z odpowiednio radykalnymi, death metalowymi akcentami nigdy nie jest za wiele. A kilka momentów na tym albumie robi właściwą rozpierduchę i brzmi tak jak należy. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na nadzwyczaj udany, operujący rytualistyczną atmosferą i świetnie wkomponowanymi orientalnymi ozdobnikami utwór tytułowy wieńczący to wydawnictwo Ale to jednak mimo wszystko za mało, żeby rajcować się ich dokonaniami i dawać naprawdę wysoką ocenę.

ocena:  6/ 10

www.enshadowed.co.nr


www.myspace.com/enshadowedband


www.facebook.com/EnshadowedOfficial


www.pulverised.net


autor: Diovis



<<<---powrót