| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ETHS

?Autopsie? / ?Samantha?

Season Of Mist Records (2 CD 2000 & 2002 - 2013) 

W recenzji wznowionego w zeszłym roku debiutanckiego albumu francuskich gwiazd core/metalu ETHS napomknąłem, że po opuszczeniu grupy przez Candice Clot pozostali muzycy nie poddali się. Owszem, dołączyła już do nich nowa wokalistka - zwyciężczyni francuskiej edycji ?Mam Talent? Rachel Aspe. Cóż, ciekawe jak teraz będzie się przedstawiać naprawdę interesująca jak do tej pory muza ETHS, ale póki co, korzystając z boomu i szumu wokół tego bandu, Season Of Mist wznowiła pierwsze dwa materiały, jakie powstały pod tym szyldem. Pierwszy mini-album ?Autopsie? pochodzi z 2000 roku, czyli niedługo po zawiązaniu się tej formacji. Tu mamy dość surowe jeszcze, choć nadrabiające hałasem i energią granie, które z jednej strony jest mocno osadzone w mocnym nu metalu a la KORN czy SLIPKNOT i szarpanym hardcorze, a jednocześnie pomału wychodzi z cienia najlepszych w takich stylistykach, przy okazji wchodząc w bardziej eksperymentalne rzeczy, których apogeum można usłyszeć na ?Teratologie? z 2008 roku. ETHS łamie rytmikę, Candice wydziera się na całego i próbuje śpiewać, a nawet wydawać z siebie jeszcze inne dźwięki, bas klanguje, a gitary wygrywają różne drobne smaczki, a w najdłuższym na epce, przedzielonym ciszą, dziesięciominutowym ?Devore? zdarzają się momenty wręcz jazzujące i cyber-punkowe. To jeszcze nie był czas tego zespołu i da się wyczuć jego nieobycie na scenie, aczkolwiek energetyczne zrywy i ogólna moc tego materiału mogą już robić wrażenie. Z perspektywy kolejnych albumów ?Autopsie? wypada oczywiście blado, jednak jeśli ktoś zaraził się bakcylem takiego grania, bez problemu przyswoi i te najstarsze nagrania studyjne francuskiej ekipy. Druga epka to ?Samantha? z 2002 roku, zawiera bardziej pokombinowane i lepiej poukładane dźwięki niż na ?Autopsie?, a wokale Candice to chwilami schiza totalna. Zresztą muzycznie też bywa dziwacznie, czego pierwszym przykładem jest już numer tytułowy, a dalej też, obok połamania rytmicznego dzieją się rzeczy szalone, świadczące o nieprzewidywalności tej formacji. W ?Encore? mamy scratche, a w najdłuższym kawałku o tytule ?Animadversion? są zaczątki tego, co pojawiło się na wydanym sześć lat później ?Teratologie?, czyli wtręty instrumentów smyczkowych, pianina i odjechane wokale. Oprócz dwóch mini-albumów ETHS umieszczono tu jeszcze cztery bonusowe nagrania pochodzące z pierwszego demo oraz odrzuty z sesji nagraniowej debiutanckiego albumu ?Soma?. To już wyłącznie ciekawostki dla najbardziej zagorzałych fanów zespołu.

ocena:  7/ 10

www.eths.net


www.facebook.com/ethspage


www.myspace.com/eths


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót