| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

EVIL INVADERS

?Evil Invaders?

Empire Records (MCD 2013) 

Wydawca ma sporo racji w tym, co napisał na temat debiutanckiego mini-albumu belgijskiego EVIL INVADERS. Ci kolesie brzmią, jakby jeszcze nie powstała przełomowa dla thrash metalu pierwsza pełna płyta METALLIKI ?Kill ?em All?, a heavy metal był w stadium IRON MAIDEN z Paulem DiAnno na wokalu, a wszyscy zaczynali zasłuchiwać się w pierwszych nagraniach W.A.S.P. czy MERCYFUL FATE. Co prawda, to prawda. Tych czterech młodych kolesiów brzmi bardzo, ale to bardzo oldskulowo, a do ich faworytów pewnie należą też nagrane w połowie lat 80-ych albumy ACCEPT czy EXCITER, ?jedynka? SLAYER?a oraz powstałe nieco później rzeczy stworzone przez DESTRUCTION. Duży dla nich punkt, bo to aż niesamowite, by ktoś narodzony z pewnością już po powstaniu tych wszystkich rzeczy z kronikarskiego punktu widzenia odnotował to wszystko, co się faktycznie działo w takim, a nie innym momencie historii metalu. Za tę niesamowitą koincydencję (nie do końca posądzam EVIL INVADERS o tak skrupulatne i wyrachowane posunięcie) pełny szacun z mojej strony, ale jednocześnie, choć przechodziłem przez ten etap w dziejach ciężkiej muzy nausznie, to muszę stwierdzić, że razi mnie na tym materiale przede wszystkim piskliwy wokal niejakiego Joe Anusa, który ciężko jest zdzierżyć w takich dawkach. Brzmi groteskowo i od razu nasuwa mi skojarzenia z pewną kompilacją Necropolis Records wydaną gdzieś tak około 1998 roku, gdy swoje apogeum miał zasadniczo beznadziejny nurt, a raczej niezrozumiały do mnie do końca trend na retro metal, po czym pozostało naprawdę niewiele ciekawych śladów. Poza tym, wiadomo, że ktoś, kto pamięta tamte czasy, wyczuje na ?Evil Invaders? pewne takie chaotyczne pomieszanie wątków. Z jednej strony gitarzyści znają swój fach i czarują czasem aż nadto efekciarskimi solówkami, które mogą się kojarzyć raczej z pudel metalowymi wyczynami amerykańskich glamowców z przełomu lat 80-ych i 90-ych, a z drugiej strony mamy tu faktycznie niezły misz-masz speed, heavy i wczesnego thrash metalowego dziedzictwa z pierwszych kilku lat ósmej dekady poprzedniego stulecia. Dlatego mocno skonfundowany jestem tym materiałem, który budzi we mnie pewną odrazę, jak i sympatię. Nie wróżę temu bandowi wielkiej kariery, ale mogą trochę namieszać w niektórych domostwach.

ocena:  5/ 10

nl-nl.facebook.com/pages/Evil-Invaders-OFFICIAL/154641011249376


www.empirerecords.be


autor: Diovis



<<<---powrót