| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HORSEBACK

"Half Blood"

Relapse Records (CD 2012) 

Mimo iż swój pierwszy raz w kwestii recenzowania nagrań HORSEBACK - a dokładniej wydanej w roku 2010 epki "The Invisible Mountain" - mam już za sobą, nie wiem jak podejść do tego projektu. Obecnie zatapiam się w psychodelii najnowszego, pełnego albumu formacji pod tytułem "Half Blood" i im głębiej wchodzę w ten przedziwny świat, im więcej przesłuchań, uwagi i medytacji angażuję w poznanie tych dźwięków - tym mniej otrzymuję odpowiedzi. Brzmi nieźle dla amatorów muzyki wymagającej, co? Powinno, gdyż HORSEBACK - ze względu na niepodważalne, twórcze, muzyczne nowatorstwo - znać trzeba, bo nawet jeśli wyroby tego szyldu nie koniecznie idą mi w smak, ktoś o nieco innym guście może odnaleźć w nich dużo głębszy sens. Pomysł na muzykę Jenks Miller ma tak naprawdę prosty. Oto matowe, pastelowe, post rockowo-psychodeliczne formy instrumentalne o nieostrych krawędziach rozpinają tło black metalowemu skrzekowi. Żadne zestawienia z projektami Nihila (SEAGULLS INSANE AND SWANS DECEASED MINING OUT THE VOID, MOROWE), dzielącego z nim ksywę Brazylijczyka z ABSKE FIDES, rzeczami z półki FADING WAVES czy A COLD DEAD BODY nie mają zasadności bytu, gdyż to, do czego przyzwyczajali artyści łączący post rockową przestrzeń z agresywnymi wokalizami jest tożsame z propozycją HORSEBACK tylko teoretycznie. "Mithras", otwierając album, rozwiewa co do tego wszelkie wątpliwości, prezentując klaustrofobiczną debatę tłukącego się basu, czegoś co przypomina przynajmniej swym brzmieniem organy Hammonda i pracuje w 'pętlący się' sposób i być może nie wypolerowanych, ale też na pewno nie zadziornie brzmiących, gitarowych dźwięków. To tak jakby BLOODIEST wrzucili do krwiobiegu o jedną nielegalną substancję za dużo i oddali się jammowaniu. Moim zdaniem jednak nie przechyla to szali na stronę alternatywy niedostępnej dla percepcji, bo aż tak ambitnej muzyki, gdyż przedsięwzięte posunięcia nie przekładają się w żadnym wypadku na efekt końcowy. Pewnie, że są płyty takie jak "Anthems To the Welkin At Dusk" EMPEROR czy "Fear of a Blank Planet" PORCUPINE TREE, które nie weszły mi za pierwszym razem tak, jak przykładowo, by nie odbiegać od personaliów: "In the Nightside Eclipse" czy "In Absentia", ale zarówno w jednym, jak i drugim przypadku miałem przynajmniej poczucie obcowania z czymś wielkim, nawet jeśli natychmiastowo niezrozumiałym. "Half Blood" puszcza do nas oczko za sprawą swej przyjemnej, 'tripogennej' natury, lecz owa podróż nie przekłada się na żadne konkretne wizje. Gdy laser wskakuje w ścieżkę "Ahrimana" czuję się jakbym wchodził do zadymionego kadzidłami pokoju, obwieszonego 'łapaczami snów' i innymi tego typu rzeczami, lecz siedzące w nim medium nie ma mi nic do powiedzenia. "Arjuna" w pewnym momencie brzmi wręcz jak cover jakiegoś wygrzebanego z otchłani utworu NICK CAVE AND THE BAD SEEDS, które to porównanie charakteru rekomendacji mieć nie powinno, bo z demonicznie inteligentną, wokalną narracją wielkiego Nicka, znaną z takich miazgatorów jak choćby "Kicking Against the Pricks", muzyka HORSEBACK zbyt wiele wspólnego nie posiada. Trzyczęściowa "Hallucigenia" szykuje dla Was całkiem sporo momentów brzmiących jak ambient grany na żywych instrumentach, choć to wszystko i tak na nic. HORSEBACK daje wrażenie motywowanego świetnymi pomysłami, lecz suma sumarum nieudolnego, laptopowego, jednoosobowego projektu, którego nawet angażując własną wolę (choć to poniekąd głupota) pozbyć się nie sposób.

ocena:  5/ 10

www.facebook.com/Horseback


www.youtube.com/watch?v=okj2Y_GHRBs


www.relapse.com


autor: Kępol



<<<---powrót