| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PHLEGETHON

"Drifting In the Crypt"

Xtreem Music (2 CD 2010) 

Finlandia, początek lat 90-ych. W cieniu bardziej popularnej szwedzkiej sceny ma miejsce prawdziwy wysyp kapel grających death metal, ale z każdym kolejnym demo i nową nazwą coś nieznacznie się zmienia. Fani zapatrzeni w ENTOMBED, PESTILENCE, MORBID ANGEL i CARCASS nie zauważają, że właśnie w krainie śniętego Mikołaja death metal zaczyna ewoluować i obok AMORPHIS czy SENTENCED tworzą tam między innymi DEMILICH, DEMIGOD, CONVULSE, FUNEBRE i PHLEGETHON. Ci ostatni są chyba najmniej znani z całego zestawu, ale za sprawą Xtreem Music można od niedawna zapoznać się z całym, trwającym nieco ponad dwie godziny dorobkiem tego zespołu. Nagrania z lat 1989-2008 zestawiono (prawie) chronologicznie obok siebie i dzięki temu da się prześledzić zmiany następujące w ich muzyce, niewątpliwą progresję i chęć bycia odmiennym od wielu sobie podobnych formacji z kręgu ekstremalnego metalu. Dysk numer 1 wydawnictwa pod tytułem "Drifting In the Crypt" otwiera chyba sztandarowe demo "Neutral Forest" z 1990 roku, na którym korzenny i mistyczny death metal zostaje silnie wzbogacony o elementy thrash'u, hard rocka w stylu BLACK SABBATH i doom metalu, a mikstura w postaci czterech utworów do dziś daje odczucie, że obcujemy z czymś na owe czasy dość nowatorskim. Chwilami mam wrażenie, że ci Finowie na swój sposób wyprzedzili pewnymi pomysłami i ogólną atmosferą całą falę greckich kapel grających black metal. Wygląda też na to, że PHLEGETHON nigdy nie ścigał się o miano najszybszej, najbardziej diabolicznej czy najlepszej technicznie kapeli. Kawałki są budowane w misterny sposób, na równi traktowane są w nich ze sobą duszny klimat, zawiłe struktury i jazda do przodu. W tym ostatnim elemencie brzmieniowo są dość wtórni, ale można im to wybaczyć, bo takie to były czasy, taka maniera i takie były wówczas możliwości nagraniowe. Wiadomo już więc, że PHLEGETHON nie pozostał prawdziwym klasykiem, bo każdy wolał prostsze formy grania spod znaku death i death/thrash metalu. Dla porównania kolejny materiał na tym dwupłytowcu, czyli pierwsze demo "Visio Dei Beatifica", chociaż znacznie prostsze, też nie skłania do jednostajnego przytupywania i machania w rytm piórami. To tutaj można znaleźć po raz pierwszy najdłuższy kawałek skomponowany przez Finów - prawie 10-minutowy "Encapsulation of the Ark of the Covenant". Na pierwszym dysku, obok tych najstarszych nagrań, znajdują się trzy numery z "Promo 1995" - pod względem soundu bardziej oczyszczone, mniej drapieżne i podejrzanie bujające niczym nagrania stoner rockowców lub DANZIG. Druga płyta w zestawie to w pierwszej części zawartość winylowego mini-albumu, oryginalnie wypuszczonego przez Witchhunt Records. Mamy tu na nowo nagrane wersje dwóch kawałków z demówek: "Encapsulation of the Ark of the Covenant" i "Ornaments" oraz dwa nowsze: "0-520" i "The Golden Face". Dorzucono tu też dwa bonusy z wydanej później reedycji na CD. "Fresco Lungs", bo taki tytuł nosił ten mini, to w dużej mierze kontynuacja wcześniejszych dokonań zespołu, co oznacza na ogół długie, mozolnie rozwijające się kompozycje, operujące tajemniczym nastrojem (zasługa odważniej wykorzystywanych klawiszy), grobowymi pomrukami wokalisty i na równi korzystające z death metalowych patentów, jak i mrocznego dark rocka oraz doom'u. Dalej następuje znaczny przeskok w czasie i powrót na scenę po wielu latach za sprawą demo "Totems Within" z 2006 roku. Poza dużo czytelniejszym brzmieniem nastąpił zwrot w stronę prostszych i bardziej melodyjnych, choć nadal "fińskich", lekko połamanych struktur. W czterech numerach z tego materiału słychać wyraźne nawiązania do starego death/thrash metalu, SLAYER'a, PESTILENCE i CELTIC FROST. Podobnie, a nawet jeszcze bardziej żwawo i death metalowo PHLEGETHON pogrywa na dwuutworowym demo pt. "Lava Poetry" z 2007 roku, jak również w jedynym numerze tworzącym demo "Circle of the Hybrid Statues". Tytułowym zresztą. Jakoś mało kto zauważył, że ta grupa jest od kilku lat ponownie aktywna i może trochę szkoda. Teraz jednak wygląda na to, że może się to odmienić. Póki co, pozostaje poznanie tego kolosalnego wydawnictwa, które polecam nie tylko fanom oldskulowego i undergroundowego grzańska z Finlandii.

ocena:  7,5/ 10

www.myspace.com/phlegethonfin


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót