| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

IN UTERO CANNIBALISM

?Sick?

Sleaszy Rider Records (CD 2013) 

Grecy jak to Grecy - z niczym im nie jest śpieszno. Życie toczy się nawet w Atenach ciut wolniej niż w Warszawie, Berlinie czy Londynie. Taka mentalność przekłada się na wszystkie dziedziny, w tym na sztukę, a w przypadku IN UTERO CANNIBALISM, także na muzykę. W latach 2007 - 2009 wypuścili co prawda ?rekordową? ilość dwóch albumów i dodatkowo jeszcze epkę, ale od 2010 roku, ze względu na to, że z grupy odeszła większa ilość muzyków, grupa była w stanie zawieszenia i zanim najdłużej grający w zespole muzyk, jakim jest bębniarz Alex K. zebrał nowy skład, minęły dwa lata z okładem i dopiero wtedy powstał trzeci krążek pt. ?Sick?. Premiera tego wydawnictwa miała miejsce w marcu 2013 i jest chyba jednym z nielicznych death metalowych wydawnictw, jakie wypuściła Sleaszy Rider Records, a samo I.U.C. to rzadki przypadek, że w Helladzie powstają dźwięki brutalne, a zarazem niejako zbliżające się do estetyki black/death metalu i nasycające to wszystko jeszcze nie tak znowu przewidywalnymi, technicznymi, choć w żadnym razie nie nadużywanymi smaczkami. W innym miejscu opisuję nowe dokonanie ENSHADOWED i na ?The Dual Hypostasis of Nihil? nie wychodzi to wszystko tak przekonująco, jak na ?Sick?. Inna rzecz, że oba zespoły różnią się od siebie w dość dużym stopniu - IN UTERO CANNIBALISM jednak, mimo wszystko, koncentruje się najsilniej na brutaliźmie w amerykańskim stylu, po drodze zahacza o death/grind i w przekroju całości, dość nieprzypadkowo, można się spotkać z wpływami CANNIBAL CORPSE, SUFFOCATION, ORIGIN czy nawet CRYPTOPSY. Z początku wychodzi to całkiem efektywnie i efektownie, bo kawałki są sensowne i powiedziałbym, że pod całkowitą kontrolą. Są konkretne blasty, ciężkie zwolnienia, trochę smaczków zagranych na gitarze bez przesterów i nieliczne sample, ale z czasem pomysły się powtarzają i nie ma na ?Sick? już prawie żadnych zwrotów akcji. Byle do przodu, byle trzymać się kurczowo pewnego stylu i tyle. Przez to napięcie opada i całość płyty nie pozostawia po sobie takiego wrażenia, jak pierwsze kilka kawałków.

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/inuterocannibalism


www.myspace.com/inuterocannibalism


www.sleaszyrider.com


autor: Diovis



<<<---powrót