| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PRESSURE POINTS

"Remorses To Remember"

Firebox Records (CD 2010) 

Koncepcja łączenia brutalnego, deathmetalowego łojenia z subtelnym, akustycznym balladowym graniem, musiała być piętnaście lat temu czymś wręcz nie do pomyślenia. Właśnie tyle czasu minęło od chwili pojawienia się na rynku debiutanckiego albumu grupy OPETH zatytułowanego "Orchid". Wiem, wiem? to nie o nich mamy tu rozprawiać, a o początkującej, fińskiej kapeli progmetalowej noszącej imię PRESSURE POINTS, lecz coś mi się zdaje, że bez dorobku tych pierwszych sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. Kiedy Mikael Akerfeldt ożenił growling z brzmieniem akustycznym, a czysty, ckliwy wokal z ciężkim metalowym łoskotem i zrobił to w fenomenalnie naturalny sposób, jasne stało się, że świat ekstremy wkroczy w zupełnie nowy rozdział. Nie dziwi więc fakt, iż na posterunku odpowiedzialnym za metalową awangardę ciągle meldują się co raz to nowi ochotnicy, gotowi przelewać pot i krew w imię przezwyciężania muzycznych szablonów. Gdy "Remorses To Remember" odpalamy pierwszy raz, nic nie wskazuje na to, że będziemy mieli choć chwilkę oddechu od bezpardonowego napierdolu. Ile takich introdukcji już słyszeliśmy? Ile takich deathowo - blackowych wjazdów poszło już z naszych głośników? Spokojnie, to tylko mała zmyłka, albowiem kilka sekund dalej utwór nabiera, jak się później okazuje - właściwego dla stylu grupy rozmachu. Jest ostrożna zabawa rytmiką, są zwolnienia oraz subtelniejsze, tłumione gitarowe bicia. Klawiszowiec, Velli - Matti Kyllonen, to koleś, który spod swych palców wypuszcza cały kosmos dźwięków. Począwszy na chłodnych, norweskich brzmieniach, poprzez granie charakterystyczne dla śladów Ruddesa z DREAM THEATER, na ciepłych, hammondowych partiach skończywszy. O Norwegii wspomniałem tu nie bez kozery, albowiem wpływy takich symfo-blackowych klasyków jak EMPEROR, czy DIMMU BORGIR są tu doskonale wyczuwalne. Czysty wokal to typowa szkoła Ishahna i Vortexa, chociaż tu również jest niezwykle ciekawie. Były powody, by spodziewać się spuścizny stylistyki wokalnej wspomnianego wyżej Akerfeldta w czystych partiach. Tymczasem mamy do czynienia z głosem nie dającym się tak łatwo zaszufladkować. W pierwszym w kolejce "Atonement" słychać odniesienia do tej spokojniejszej, bardziej rockowej strony twórczości DEVIN'a TOWNSEND'a i to nie tylko w warstwie wokalnej. W takim "Out of Sync" usłyszałem lekką nutkę wyczynów Aarona Sainthorpa, snującego swe przygnębione opowieści pod szyldem MY DYING BRIDE. W pewnym momencie miałem nawet skojarzenia z naszym rodzimym Mariuszem Dudą?Na muzyce PRESSURE POINTS niejeden twórca odcisnął więc swe linie papilarne i gdybyśmy za jedyne kryterium oceny przyjęli eklektyzm, "Remorses To Remember" miałoby szansę na nominację w kategorii: "płyta roku". Gdybym tylko był w stanie posądzić ich o jakąś większą dozę własnej inwencji twórczej? Niestety, za każdym razem, gdy chcę wskazać jakiś fragment i krzyknąć - "O! to brzmi odkrywczo!" w mojej głowie mimowolnie otwiera się szufladka odsyłająca mnie do innego zespołu, innego albumu, innego utworu. Chociaż, w zasadzie, takie Opethowe granie, w którym zamiast akustycznej melancholii mamy kawał całkiem fajnego rockowego zwolnienia? To chyba właśnie ich patent! Niezależnie od tego, płyta ma w sobie coś, co nie pozwala o niej zapomnieć. Brzmi naprawdę obiecująco i przy odrobinie odważniejszych, świeższych i przede wszystkim własnych rozwiązań zespół może zajść naprawdę daleko. Wystarczy posłuchać jak zmieniają tempo w kompozycji "Temptation For Hate", bądź zwrócić uwagę na grę słów w ostatnich linijkach tekstu tegoż utworu. Nikt mi nie wmówi, że tu nie ma potencjału!

ocena:  7/ 10

www.pressure-points.net


www.myspace.com/pressurepointsband


www.firebox.fi


autor: Kępol



<<<---powrót