| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MOURNING BELOVETH

?Formless?

Grau Records (2 CD 2013) 

Prawie pięć lat upłynęło od naprawdę porządnego krążka jednej z ciekawszych doom/death metalowych formacji, a na pewno najlepszej w Irlandii. Po ?A Disease For the Ages? pojawili się jeszcze na splicie z ziomkami z WRECK OF THE HESPERUS, trochę koncertowali i pracowali nad ?Formless?, które może nie jest tak gigantyczną w sensie ilości muzyki pozycją, jak spora część dyskografii Brytyjczyków z ESOTERIC, ale i tak stworzyli materiał trwający ponad 80 minut, czego nie udało się umieścić na jednym dysku, a więc postanowili wraz z wydawcą, że pięć kawałków znajdzie się na jednej płycie, a szósty, nieco odmienny od pozostałych, na drugiej. Kto zna MOURNING BELOVETH choć trochę, ten wie, że to fachowcy od rozwlekłych, mozolnie budowanych i dość oszczędnych formalnie kompozycji. Choć budulec do tworzywa ?zamawiają? wciąż od MY DYING BRIDE, to różni ich podejście do instrumentarium, bo wciąż nie sięgają po klawisze, skrzypce i inne instrumenty, a ich zamiłowanie do pierwotnego wręcz doom/death metalu na ?Formless? chyba osiągnęło apogeum, ale dzięki temu mogli się skupić na przedstawieniu swojej faktycznej fascynacji graniem opartym wyłącznie na gitarach, basie, perkusji i wokalach. Według mnie, jako że w latach 90-ych nie udało im się wydać żadnego pełnego albumu (działają od 1992 roku), to od jakiegoś czasu nadrabiają to tym, że nagrywają muzykę, która mogła powstać właśnie wtedy, ale okazji ku temu nie mieli wcześniej, z tą różnicą, że pomijają gwałtowne, bardziej typowe dla death metalu przyśpieszenia. Dlatego przy tej okazji przestrzegam tych, co chcieliby usłyszeć na ?Formless? symfoniczny, epicki lub klimatyczny doom metal, że na to nie powinni tu liczyć, ale ci, którzy uwielbiają nieprzekombinowany, dość minimalistycznie potraktowany i ciężki jak jasna cholera metal mają go na tej płycie na morgi. Irlandczycy stawiają na odpowiednio wypełniające rozbudowaną przestrzeń gitarowe riffy i nawet jeśli tak, jak w ?Ethics On the Precipe?, pojawia się akustyczny fragment, a znajdujący się na drugim dysku ?Transmissions? to kawałek opierający się prawie że w całości na akustycznych brzmieniach i melodeklamacji a la ANATHEMA, to też dopasowuje się do koncepcji, że ?mniej znaczy lepiej?. Potrafią jednak na tym niedużym polu do zagospodarowania pięknie poukładać zestaw riffów, akordów i rasowych solówek (?Dead Channel?) lub opisać - tak ja to odbieram - ostatnie chwile wieszającego się samobójcy (?Old Rope?). W warstwie wokalnej brud growli uzupełniają od czasu do czasu czyste zaśpiewy i chociaż do klasy takiego Messiah?a Marcolina z CANDLEMASS im brakuje, to taka intencja nie była najwidoczniej w gestii Franka Brennana (on odpowiada za te wokale, zaś growle są autorstwa Darrena Moore?a). W tym momencie można by zacząć dyskusję czy droga, jaką podąża MOURNING BELOVETH jest sensowna, czy też nie, bo dla jednym oznacza to regres, konserwatyzm, nudziarstwo i w efekcie brnięcie w ślepą uliczkę, a dla drugich nawiązywanie do najlepszych czasów takiego grania, ale mam wrażenie, że ten zespół wie co robi, choć przed nimi poległo wielu, którzy pomimo świetnych nagrań (przychodzi mi na myśl w tej chwili choćby MORGION) odeszli w niebyt. Nie uważam ?Formless? za wydawnictwo wybitne, ale szczerością i podejściem kasujące wiele podobnych, które powstają ostatnimi czasy w niezwykle dużych jak na doom czy doom/death ilościach.

ocena:  7,5/ 10

www.mourningbeloveth.com


www.myspace.com/mourningbeloveth


www.grau-mailorder.de/Label/


autor: Diovis



<<<---powrót