| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MURDER CONSTRUCT

"Results"

Relapse Records (CD 2012) 

Ostatni krążek CATTLE DECAPITATION dawał w skórę nieco inaczej, acz wcale niezgorzej od najnowszego albumu EXHUMED. Jaki więc wynik - w nawiązaniu do widniejącego w cudzysłowie tytułu - winien przynieść pierwszy studyjny długograj projektu, na który z grubsza złożyli się muzycy obu powyższych nazw? Z jednej strony w kategoriach pewniaka nie można takiego wydawnictwa traktować, zwłaszcza gdy wyciągnęło się lekcję z odsłuchu niejednej przeciętnej, choć sygnowanej znanymi nazwiskami płyty. Z drugiej, oczekiwania potrafią zabić efekt końcowy, bo przecież wokalistę Travisa Ryana (CATTLE DECAPITATION), gitarzystę Leona Del Muerte (m.in. ex-EXHUMED, IMPALED, NAUSEA) czy perkusistę Danny'ego Walkera (ex-EXHUMED, ex-PHOBIA, INTRONAUT) stać na pewno na wiele i wiadomo, że zbyt wielkiej taryfy ulgowej ich nowy projekt nie dostanie. Ja natomiast cieszę się niezmiernie, że skład uzupełniony o Caleba Schneidera (BAD ACID TRIP) oraz Chrisa McCarthy'ego (DREAMING DEAD, EXHAUSTED PRAYER) wybudził się z ponad dziesięcioletniego hiatusu by przedstawić światu wyniki oględzin kondycji współczesnego człowieka, czyli z angielskiego "Results". Jestem bowiem niemal pewien, że każdy, kto z przyjemnością wracał do słuchania ostatnich dokonań rzeczonych CATTLE DECAPITATION czy EXHUMED i komu dobrze zrobił kontakt z muzyką takiego HATE ETERNAL, MASACHIST, COMPLETE FAILURE czy FUCK THE FACTS, ten długo nie pożegna się z "Results". Mimo, iż introdukcji na trackliście nie odnotowano, takowa się pojawia, gdyż zanim "Red All Over" wpakuje Wam kulkę, zgodnie z tarantinowskim kodeksem powie Wam co myśli na temat 'tyranii złych ludzi' czyniąc to przy użyciu lekko kakofonicznego, instrumentalnego wprowadzenia, jakby panowie nasłuchali się przed próbą za dużo PENSEES NOCTURNES, albo chcieli napisać własny soundtrack do horroru "Insidious". Trwa to kilka, może kilkanaście sekund, po których Django spuszczony zostaje z łańcucha, a litość i sumienie jego robią sobie wolne. Nim chwytliwy - gdyż owszem, uprawiając death/grind można tak zagrać - refren na dobrze rozsiądzie się w Waszych głowach, dowodzenie przejmuje "Under the Weight of the Wood", kontynuujący rzeź niewiniątek w wydaniu doprawdy wyśmienitym. Niczego wielce nowego tu nie ma, finezji tu tyle co zakąsek na imprezach w kanciapie u kumpla, a mimo to słucha się tego z perwersyjną wręcz przyjemnością. Goście zwalniają nieczęsto, ale jeśli już ("Compelled By Mediocrity"), to czynią to w sposób boleśnie siermiężny, toporny i bezlitosny, czyli po prostu staroszkolny. Jest to granie sprawne, tryskające milionem perkusyjnych uderzeń na minutę, napalmowymi dysharmonizmami ("The Next Life"), 'oderwanymi od gryfu' tremolami ("Dead Hope") czy innymi szmaczkami-fajerwerkami, choć słychać równolegle, że ich użycie wynika bardziej z polotu, niż symptomatycznego dla lwiej części współczesnej miernoty, kombinowania z sinymi żyłami na czole. Zamiast silenia się na bycie cool bezkompromisowym zespołem mamy prawdziwy, zdrowy, organiczny, soniczny wymiot, po którym ból głowy automatycznie ustaje, a gospodarka sodowo-potasowa wraca do starej normy. Tylko dla prawdziwie urodzonych fanów ekstremy!

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/mcgrind


www.myspace.com/murderconstruct


www.murderconstruct.com/


www.relapse.com


autor: Kępol



<<<---powrót