| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ROTTEN SOUND

"Napalm"

Relapse Records (CD-EP 2010) 

Oto w zaszczycie przypada mi powymądrzać się na temat, bodaj siódmej ep-ki tej zasłużonej dla gatunku kapeli. Niejeden "zorientowany w terenie" miłośnik audialnego zezwierzęcenia darzy Finów niewyobrażalnym szacunkiem i z niecierpliwością oraz "kiślem" wyczekuje kolejnych wydawnictw, tej niemal już kultowej formacji. Wiem, że to słowo baaardzo dziwnie brzmi w kontekście kapeli grindcorowej, lecz moim skromnym zdaniem siedemnaście lat na scenie oraz "szerokie" poważanie robią swoje. Jeszcze parę lat i będzie można osadzić ich w jednym skansenie razem z NAPALM DEATH i całą resztą grindowych dinozaurów. To tak tytułem wstępu. Natomiast w kryteriach muzycznych można stwierdzić, iż ROTTEN SOUND za bardzo się nie zmienia. Plus czy to minus??? Może i mnie sądzić, ale rozstrzygać tego nie będę. Te, raptem sześć utworów dobitnie "utwardza" mnie w przekonaniu o niesłuszności jakichkolwiek eksperymentów w tej materii. Grind ma powodować dewastację waszych narządów słuchowych, dezorientację i nawet paraliż, czarowanie pozostawmy innym tfórcom!!!! I jak słychać, ci panowie dobrze o tym wiedzą. Pozostają wierni swym ideałom i za to kochają ich tłumy. Bez ozdobników, bez zbędnego wydłużania, prosto z mostu, prosto w ryj. Czyli tak, jak być powinno. Do tego zastosowano pewien chytry, aczkolwiek rzadko stosowany myk. Mianowicie, trzy ostatnie utwory to covery NAPALM DEATH. Wyszedł z tego mały trybut dla Angoli, ale ja nie narzekam, lubię :)

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/rottensound


www.relapse.com


autor: Narmer



<<<---powrót