| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RINGS OF SATURN

?Dingir?

Unique Leader Records & Hammerheart Records (CD 2013) 

Kuźwa, co za czasy nastały! Wydawca w pierwszym zdaniu informacyjnego sheetu pisze, że na Facebooku RINGS OF SATURN dostało do tej pory ponad 50 tysięcy ?lajków? (teraz jest pewnie ich więcej), z czego ponad 20 tysięcy osób wypowiadało się na temat tego zespołu. Dobra, jest to jakiś tam wyznacznik zainteresowania zespołem, ale skoro dostrzega się takie statystyki, to szkoda, że wydawca nie chwali się tym, że pewnie tylko mała cząstka tych ludzi kupiła ich płytę, a reszta chamsko zassała ten materiał z netu. Zajebiście chwalić się sukcesami, których nie analizuje na poważnie, bo ja mam tylko smutne wrażenie, że i tak wszystko skończy się na tym, że zespół, owszem, zostanie zauważony, ale nie wiem na ile się to przełoży na ich przyszłość. Jeśli przejmują się popularnością serwisu społecznościowego i niczym ponadto (a to młodzi muzycy, więc nie zdziwiłbym się), to za czas jakiś urosną im skrzydła i odlecą. Mówiąc już wprost i po chamsku, zakochają się, założą rodziny i przejdzie im zabawa w granie brutalnego deathcore?a, bo swoje na fejsie, który według wielu jest wyznacznikiem wszystkiego już osiągnęli. A skurwiele potencjał mają i poza perfidnie striggerowanymi bębnami mogą zrobić wrażenie na każdym, co trochę interesuje się masakrycznie technicznym, pokręconym i nowoczesnym death metalem. Gitarzyści Lucas Mann i Joel Omans wyprawiają tu dosłownie cuda i niejednemu amatorskiemu wioślarzowi szczena dosłownie opadnie. Ileż w tych muzykach wigoru i energii! Zaczynają bez zbędnych wstępów już w ?Objective To Harvest? i tu mamy pierwsze zajawki poudziwnianych gitarowych motywów, ale także klarowny fragment melodyczny, które odnosi się pośrednio do najlepszych dokonań ATHEIST, PESTILENCE czy CYNIC. Kolejne utwory kontynuują ten wątek i oprócz wielu zmian rytmicznych w obrębie każdego z fragmentów dzieje się tu cholernie dużo w sferze gitarowych brzmień, rozwiązań i różnych ozdobników. Prym w tym wiodą zeschizowany numer tytułowy z końcówką przypominają dysonanse z albumów KING CRIMSON, ?Peeling Arteries? z CYNIC?owską solówką w środku, bardzo barwny ?Fruitless Existence?, ozdobiony melodycznymi i akustycznymi motywami ?Immaculate Order? oraz instrumentalna ?Utopia? na sam koniec z kwiecistymi solówkami gitar, a nawet basu. Najważniejsze w tym jest jednak to, że nie służy to wszystko popisywaniu się własną umiejętnością, a pewnemu konkretnemu planowi, który jest konsekwentnie realizowany. Gdyby jeszcze RINGS OF SATURN pozbyło się tych za bardzo wyeksponowanych triggerów, a wokalista popracował nad swoimi wrzaskami (growle są jak najbardziej OK), to mielibyśmy album prawie że doskonały. A tak to i tak jest bardzo, ale to bardzo dobry.

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/ringsofsaturn7


ringsofsaturn.bandcamp.com


www.uniqueleader.com


www.hammerheart.com


autor: Diovis



<<<---powrót