| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ROTTEN SOUND

?Species of War?

Season Of Mist Records (MCD 2013) 

O ile wiele fińskich kapel rozpadało się dość szybko, gdy muzycy stwierdzili, że nie osiągną większego sukcesu lub nie dawali rady ciągnąć kilku srok za ogon (normą jest, że prawie każdy metalowy czy rockowy muzyk z Finlandii grywa w kilku kapelach na raz). Krótko potem muzycy pojawiają się ponownie w innym zestawieniu i tak w kółko. Wygląda więc na to, że ludzie z zimnego północnego kraju nie należą więc do najbardziej cierpliwych na świecie i szybko się nudzą, a ci, którzy poszli wyżej myślą inaczej, bardziej racjonalnie, bo przecież jeśli jest się cenionym, zapraszają cię na koncerty i nagrywasz płyty, to i jakiś pieniążek wpadnie? Nie każdemu jest tak lekko i z górki i pewnie dlatego te migracje spod starego szyldu do nowego, a metalowego Nobla powinien dostać co by spisał encyklopedię fińskiego metalu, w której spisano by dokładnie kto, gdzie, kiedy, z kim itd. itp. ;) Do której kategorii zaliczyć ROTTEN SOUND? Chyba tak naprawdę do żadnej z nich, bo są na scenie od 20 lat (dłużej, jeśli by policzyć ich udział w pomniejszych zespołach wcześniej), a sukces osiągnęli, ale głównie na scenie ekstremalnej. Faktycznie, nagrywają coraz to nowe rzeczy, dużo koncertują, uznaje się ich za grind/death?ową czołówkę, ale list przebojów nie zawojują i drugim NIGHTWISH czy STRATOVARIUS się nie staną. Pełen szacun za to, że nie poddali się i nadal wysoko niosą sztandar głośnej, szybkiej i brutalnej muzy. W 2013 roku wybiło im dokładnie 20 lat funkcjonowania pod tą nazwą i z tej okazji zapowiadają huczne obchody, a ich pierwszą zajawką jest wypuszczony w styczniu mini-album ?Species of War?. Tematycznie obraca się wokół wszelkich obrzydlistw związanych z wojną, a muzycznie - jak to w przypadku ROTTEN SOUND - jest szybko, agresywnie i bardzo konkretnie. Zresztą jeśli słyszeliście jakiekolwiek ich wydawnictwo z bogatej dyskografii tych Finów, to wiecie czego można się spodziewać i na tej epce. Owszem, oni mieli w swojej historii i okres pójścia bardziej w estetykę death/grindu niż odwrotnie, parę rzeczy z większym naciskiem na crust?owe brzmienia, ale nigdy nie odpuszczali i tak też jest teraz. W nieco ponad ośmiu minutach pomieścili 6 numerów, z czego wniosek jest jeden: eksplozja jest krótka, ale zabiera wiele ofiar. Sound gitar ROTTEN SOUND nadal można określić mianem będącego pod wpływem ?szwedzkiego? grania, ale przy takiej intensywności i gęstwinie dźwięków bliżej im do NASUM (wokalista R.S. Keijo Niinimaa został zaproszony na stanowisko frontmana na pożegnalnej trasie tego bandu, będącej przypomnieniem o tragicznej śmierci ich pierwszego i tak naprawdę jedynego wokalisty Mieszko Talarczyka) niż na przykład do DISMEMBER. Cóż tu więcej dodawać? W płytkę powinni się zaopatrzyć przede wszystkim miłośnicy ultra-szybkiego i ultra-skondensowanego grind/death?u i rzecz jasna - o czym chyba nie muszę wspominać - rozliczni fani samego ROTTEN SOUND. Może nie będę życzył im drugiej ?dwudziestki?, bo mogą nie podołać aż tak intensywnemu życiu i muzie, ale ?dyszkę? na tak wysokim poziomie już tak!

ocena:  8/ 10

www.rottensound.com


www.myspace.com/rottensound


www.facebook.com/rottensoundofficial


rottensound.bandcamp.com


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót