| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SACRED STEEL

?The Bloodshed Summoning?

Cruz Del Sur Music (CD 2013) 

Do SACRED STEEL mam taki stosunek, jak do wielu rzeczy, które są, ale nijak nie sprawiają nawet małej przyjemności. Od muzyki metalowej wymagania mam tylko takie, żeby nie stawała się komercyjną papką dla mas i spece z mediów nie mieli możliwości przyciągania słuchaczy czymś, co metalem nie jest, a w ich przekonaniu tym właśnie jest, choć akurat na to my jako słuchacze czy recenzenci w większości już nie mamy wpływu. Z kolei w przypadku starych zespołów zwykle chciałbym aby nie przynudzały i nie spoczywały na laurach, gdy już zaczyna się ogólny poklask. To drugie otwiera oczywiście furtkę dla takich wyjadaczy, jak AC/DC, BLACK SABBATH czy MOTORHEAD, którzy cokolwiek nagrają, to ma klasę, chociaż ani odrobinę nie różni się od tego, co grali lat temu -naście czy -dziesiąt. Inni tak czy siak ewoluowali i mimo, że w ich historii zdarzały się okresy słabsze, to i tak z perspektywy czasu okazują się mistrzami w tym co robią. Tymczasem taki SACRED STEEL nagrywa lat ileś tam, ktoś ma ochotę to wydawać, ktoś to kupuje, inny ktoś zaprasza ich na koncerty, ale cóż, oni żyją w Niemczech, które właśnie takich wydawców i dokładnie takie zespoły w większych ilościach ma, a nie oznacza to, że są lepsi od Polaka, Chorwata czy Łotysza. Dziwi mnie tylko, że tak bezbarwny, nie uważany za wybitny nawet przez swoich fanów zespół trzyma się uporczywie muzyki niczym (mam nadzieję, że się nie obrażą na mnie) Maryla Rodowicz czy Krzysztof Krawczyk. Wpadają mi do odtwarzacza co jakiś czas ich płyty i za każdym razem jestem zniesmaczony ich zawartością. Zawsze mieści się na nich to samo i tylko tytuły utworów się zmieniają, a głos Gerrita P. Mutza jak denerwował, tak denerwuje. Gościu tyle już lat używa swej ?jadaczki? i ciągle popisuje się jego barwą, która oscyluje gdzieś między drażniącym pojękiwaniem i pseudo-thrash?owymi ryknięciami, w czym mu daleko nawet do takich majstrów, jak Udo Dirkschneider, którego też przecież nie każdy trawi. Spójrzmy na tytuły utworów z ?The Bloodshed Summoning?: ?The Darkness of Angels?, ?Under the Banner of Blasphemy?, ?The Night They Came To Kill?, ?Journey Into Purgatory?, ?Doomed To Eternal Hell?? Brzmią groźnie, ale o ile ze dwadzieścia lat temu z okładem robiło to wrażenie, gdy podobne tytuły pojawiały się na heavy metalowych płytach, to teraz, w wykonaniu gości, którym wyskoczył czwarty krzyżyk, brzmią niejako groteskowo lub co najmniej sztucznie. Gitarowe riffy są tutaj do bólu oklepane, solówki jakby wyciągane z loterii ?którą zagramy w którym utworze?, a podciąganie niektórych kawałków pod thrash metalowy styl jest zwyczajnie naciągane i śmierdzi na kilometry koniunkturalizmem. W chwili, gdy piszę tę recenzję, jestem przy drugim przesłuchaniu i nawet nie jestem jeszcze w połowie albumu (tym razem upchnęli na nim aż 15 kawałków, w tym 2 bonusy, z czego drugi jest spieprzonym kompletnie coverem ?Dig Up Her Bones? MISFITS), a już rzygać mi się chce od tego banalnego i schematycznego grania. Do kosza z tym badziewiem!!!

ocena:  0/ 10

www.sacredsteel.de


www.myspace.com/truesacredsteel


www.cruzdelsurmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót