| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SEPTICFLESH

?Mystic Places of Dawn?

Season Of Mist Records (CD 1994 - 2013) 

Na początek śpieszę donieść niezorientowanym, że ?Mystic Places of Dawn? nie jest najnowszym albumem Greków z SEPTICFLESH. Ba, zespół ten nie zaczynał też płytą ?Sumerian Daemons?, jak twierdzą nawet ci, którzy słuchają ich od paru ładnych lat. Zmiana w nazwie z SEPTIC FLESH na SEPTICFLESH była czysto kosmetyczna i jak się okazało, nie do końca wiązała się ze sprawami wydawniczymi. Zresztą poprawka dotyczy tylko pisowni, a nie wymowy ;) Pierwszym pełnym albumem tej formacji jest właśnie ?Mystic Places of Dawn?, który ukazał się w 1994 roku. Już wtedy zwrócił na siebie uwagę niezwykle mistyczną atmosferą i umiejętnością łączenia typowo ?greckiego? brzmienia gitar z black metalową aurą oraz elementami death, doom i gothic metalu. Seth i Sotiris już wówczas wychodzili poza pewne standardy, stąd płyta trzyma w napięciu, choć jeszcze poziomem technicznym i produkcją nie dorównuje na przykład przełomowemu dla tej grupy wydawnictwu ?Ophidian Wheel? z 1997 roku. Mimo to, jeśli przebrnie się przez niezbyt sterylny sound można tu znaleźć masę ciekawych rzeczy - różnych smaczków, rozwiązań aranżacyjnych, bogatego instrumentarium oraz zmian w klimacie i rytmice. Już w otwierającym całość numerze tytułowym pojawiają się orientalno-greckie motywy wygrywane prawdopodobnie na klawiszach, ale tak czy siak robiące wrażenie. Słychać tutaj skąd wziął się brzmieniowy ?trademark? tego zespołu, który łączy brutalność wokali i gitar z klawiszowymi impresjami i pociągiem do muzyki klasycznej. Podobnie jest w przypadku kolejnych utworów - w ?Pale Beauty of the Past? i ?Return To Carthage? black/death?owe riffy uzupełniają interesująco wplecione motywy gitary akustycznej i klawiszowe smaczki, a tu i ówdzie wchodzą towarzyszące niedźwiedzim growlom Setha Siro Antona chóralne zaśpiewy. ?Crescent Moon? czaruje melodią, ?łkającymi? gitarami, trybalnymi bębnami i powoli budowaną dramaturgią. To zresztą jeden z dwóch najdłuższych kawałków na tej płycie. Po nim następuje wręcz doom?owy (słyszalne reminiscencje MY DYING BRIDE) ?Chasing the Chimera?, kolejny opatrzony niezwykłą melodyką, ale momentami bardzo rozpędzający się utwór pt. ?The Underwater Garden? i stosunkowo szybki ?Behind the Iron Mask?. Warto zwrócić szczególną uwagę na ciężki, klimatyczny, ozdobiony smyczkowymi wstawkami i świetnym gitarowym solo ?(Morpheus) The Dreamlord?, a zasadniczą część tej re-edycji zamyka klawiszowy, parasymfoniczny, dwuczęściowy ?Mythos?. Zasadniczą, albowiem Season Of Mist Records umieściło tutaj bonusa w postaci czterech numerów składających się na pochodzącą z samych początków działalności zespołu epkę (lub jak kto - woli mini-album) ?Temple of the Lost Race?. Materiał to brzmiący bardziej surowo, bliższy pokombinowanemu death metalowi z tamtych czasów, ale też nie pozbawiony klawiszowych i akustycznych ozdobników. SEPTICFLESH nie musi się wstydzić tych nagrań, bo pomimo ich mniejszej siły rażenia i niedoskonałości są zaczątkiem czegoś, co dojrzało na kolejnych wydawnictwach tej greckiej kapeli i co do dziś cieszy tysiące uszu. Warto było odświeżyć ten stuff po latach.

ocena:  8/ 10

www.septicflesh.com


www.facebook.com/septicfleshband


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót