| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SACRIFICE

"The Ones I Condemn"

Marquee Records & Cyclone Empire Records (CD 2010) 

Od paru lat fani metalu mają okazje doświadczać niezwykłych, wspaniałych, nieoczekiwanych, spektakularnych (niepotrzebne skreślić) reaktywacji muzycznych legend. Efekt artystyczny tych - mniej lub bardziej podyktowanych komercyjnymi pobudkami - działań rzadko bywa naprawdę imponujący. Ale w tym przypadku panowie, którzy wspólnie nie nagrywali od 16 lat, wyglądający jak - nie przymierzając - BUDKA SUFLERA, stworzyli album emanujący tak wielką energią, jakby za jego nagraniem stali młodzieńcy z WARBRINGER, MERCILESS DEATH czy innego GAMA BOMB, którzy rodzili się mniej więcej w tych samych latach co thrash metal. Z tą różnicą, że za Kanadyjczykami stoi wielkie doświadczenie. I to słychać. Nawet jeśli album "Torment In Fire" nigdy mnie nie przekonał do końca, a "Soldiers of Fortune" nawet po latach uważam za nieco przekombinowany i nudnawy, tak "The Ones I Condemn" jawi mi się jako dzieło. SACRIFICE stworzył idealne małżeństwo wspaniałych old school'owych riffów z nowoczesnym brzmieniem, potężnej mocy z niezwykle chwytliwymi melodiami, dzikiej agresji z mrocznym klimatem oraz gęstości dźwięków z ich selektywnością. Na poparcie tej tezy wypadałoby podać parę przykładów w postaci tytułów utworów, ale w tym przypadku musiałbym przepisać... całą track listę. Na tym krążku nie ma słabych kawałków, a jedynie jeden bardziej niż pozostałe zmusza do opętańczego headbangingu ("The Great Wall"), inny gniecie ciężarem riffów ("Tetragrammaton"), kolejny zachwyca kunsztownością kompozycyjno-riffową ("Atrocity"), któryś z kolei po prostu zabija szybkością i wściekłością ("The Devil`s Martyr" z wokalnym występem Dave'a Hewsona, lidera innej kanadyjskiej legendy - SLAUGHTER oraz morderczym gitarowym pojedynkiem z udziałem Jeda Simona, byłego kolegi Roba Urbinati z TENET, bardziej chyba jednak znanego z m.in. STRAPPING YOUNG LAD), a niemal wszystkie skrzą się wybornymi solówkami. A skoro już o Urbinatim mowa: z pewnością Pavarottim thrash metalu nie jest i nie będzie, ale jego pełne złości, charakterystyczne wrzaski są wręcz doskonale osadzone w muzyce SACRIFICE, dodając jej dodatkowego ładunku wściekłości. Wersja europejska krążka wzbogacona została o pochodzące z 2007 r. koncertowe nagranie "Soldiers of Misfortune", które jednak należy traktować raczej w kategoriach zapychacza niż istotnego dodatku. O wiele chętniej zapoznałbym się z edycją przeznaczoną na rodzimy rynek członków zespołu, bowiem znalazł się tam cover utworu "Anthem" - jakżeby inaczej - kanadyjskiej, jednak nie metalowej legendy - RUSH. Nie zmienia to jednak mojej całościowej oceny "The Ones I Condemn". Gdyby ten album ukazał się w tym roku na całym świecie, a nie tylko w Europie, to kwestię wyboru płyty 2010 w kategorii "thrash metal" miałbym już z głowy.

ocena:  10/ 10

www.sacrifice.com.br


www.myspace.com/sacrificecanada


www.marquee.com.br


www.cyclone-empire.com


autor: Semi



<<<---powrót