| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TALAMYUS

?Raven?s Call To Annihilation?

PRC Music & DarkZone Productions (CD 2012) 

Co może wyniknąć z połączenia heavy metalowych wpływów z death i thrash metalem? Czasem dziwna, nijak nie wchodząca mikstura, a czasem całkiem fajowa sprawa. Nie uważam, by kanadyjski TALAMYUS pasował do tej pierwszej wersji, choć co do drugiej rzecz jest też co najmniej dyskusyjna. Z jednej strony mamy tutaj do czynienia z zawodowo grającą ekipą, która jest obecna na kanadyjskiej scenie od około 10 lat i potrafi odnaleźć się w klasycznie pojętym metalu, a ich niewątpliwymi wzorcami są zarówno IRON MAIDEN, jak i w nieco mniejszym stopniu JUDAS PRIEST czy MEGADETH. Pozytywną rzeczą jest to, że umieją ułożyć bujające i gibiące kawałki poskładane z puzzli z nieco różnych bajek, czego dowodzi to, że nie samym heavy i thrashem TALAMYUS żyje, bo pogrywa na ich trzecim albumie też trochę melodic death metalowych nut i takie epicko-wikingowskie podejście a la AMON AMARTH. Nienajgorzej spisuje się w roli frontmana gitarzysta Benoit St-Jean, chociaż przydałoby się na tej płycie trochę więcej czystych wokali, bo bezustanne growlowanie i takie dość siłowe, wymuszone ryczenie z czasem trochę męczy, a w powiązaniu z naprawdę ciekawymi dźwiękami kreowanymi przez gitary zaciemnia obraz całości (po tej płycie zmieniła go na tym stanowisku kobitka - niejaka Krystal Koffin). Na całe szczęście, formacja z Kanady oferuje aż trzy instrumentalne kompozycje, w których mogą się wykazać gitarzyści, a poprzedzająca utwór ?Spawn of the Elements? miniaturka pod tytułem ?Remembering the Gods (Interlude)? jest prawdziwą akustyczną perełką świadczącą o szerokich horyzontach kompozytorskich muzyków tego zespołu. W pozostałych instrumentalach jest już głośniej, roi się od solówek i tu faktycznie ?kłania się? twórczość MEGADETH, gdy w tej grupie na drugiej gitarze grał Marty Friedman. Numery z wokalem, jak już wspomniałem, już są mniej udane, ale nie na tyle, aby je skreślać czy traktować je jako zło konieczne. Przy ciut większych staraniach całego bandu może to wyjść na dobre, bo często powtarzam, że opieranie się na świetnych wzorcach to już kawałek sukcesu. A TALAMYUS ma w sobie na tyle duży potencjał, że wraz z czwartym albumem i przy odrobinie szczęścia mogą wznieść się ponad lokalną popularność.

ocena:  7/ 10

talamyus.bandcamp.com


www.myspace.com/talamyus


www.reverbnation.com/talamyus


www.prcmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót