| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE EYE

?Supremacy?

Debemur Morti Productions (CD 1997 - 2013) 

Ci, którzy na wskroś znają twórczość Vindsvala z BLUT AUS NORD, powinni wiedzieć, że innym powołanym przez niego do życia projektem był (jest?) THE EYE. Istnieją pewne znaki, że ostatnimi czasy postanowił wskrzesić do życia tę inicjatywę, która pozostawiła po sobie jak do tej pory jedynie demo ?Normanniska? (1996) oraz pełny album ?The Supremacy? (1997), oryginalnie wydany przez mającą nosa do ciekawych rzeczy, choć istniejącą niezbyt długo firmę Velvet Music International. Po szesnastu latach od chwili wydania tego stuffu inna, znacznie bardziej współcześnie działająca firma Debemur Morti Productions postanowiła wznowić to wydawnictwo i ciekawi mnie jedynie czemu dopiero teraz. Czyżby sam Vindsval opierał się odświeżeniu tego materiału, a może stoi za tym fakt, że jednak - jak to ujęto choćby na Metal Archives - projekt ten znowu jest aktywny i po bardzo pracochłonnej trylogii, jaką zapodał w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy BLUT AUS NORD powróci do łask swojego twórcy? ?The Supremacy? to album jeszcze bardzo zakorzeniony w brzmieniach i rozwiązaniach tak typowych dla połowy lat 90-ych, gdy black metalowi muzycy odkryli, że używanie klawiszy w tej muzie dodaje odpowiedniej dozy mroku i złowieszczości, a jednocześnie wzbogaca ich przekaz, czego dowiodły przecież choćby EMPEROR, BURZUM, DIMMU BORGIR czy CRADLE OF FILTH oraz setki im podobnych. Rok 1997, w którym powstał album THE EYE aż roił się od podobnie brzmiących produkcji i generalnie pewnie dlatego nie każdy zwrócił uwagę na tę pozycję stworzoną przez Vindsvala, bo bardzo się od nich nie różni. Patrząc jednak z perspektywy czasu i tego, co dokonał BLUT AUS NORD nie można zignorować pierwszych oznak geniuszu Vindsvala, który przecież zaprowadził black metal w intrygujące i nieortodoksyjne rejony, a przy tym nie pozbawił go pierwotnej siły. Pod szyldem THE EYE nie był jeszcze tak radykalny i odmienny, aczkolwiek ja odnalazłem na tej płycie wskazówki, że jak to mawiają - niedaleko pada jabłko od jabłoni. W owym czasie francuski muzyk jeszcze nie miał odpowiednich umiejętności, by tworzyć rewolucyjne rzeczy, ale sięgając po proste, acz skuteczne środki potrafił połączyć surową formułę black metalu z jego bardziej symfonicznym wcieleniem, a próby wcielania w tę materię czystych zaśpiewów czy quasi-ambientowych fragmentów robią wrażenie nawet po latach i chociaż nie był jedynym, który stosował takie myki w owym czasie, to okazuje się, że nawet wobec mocnych konkurentów był i wciąż jest w THE EYE przekonujący w tym co zdziałał na tym krążku. Ciekawych pomysłów tu nie brakuje, a ?norweskość? tych dźwięków jest na tyle nie przesadzona, że nie ma się wrażenia, iż mamy do czynienia z jakimś tam klonem EMPEROR na ten przykład. ?The Supremacy? słucha się z przyjemnością i bez wrażenia, że to na siłę odgrzewany kotlet.

ocena:  7,5/ 10

www.myspace.com/theeyefr


www.debemur-morti.com


autor: Diovis



<<<---powrót