| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE FALL OF EVERY SEASON

?Amends?

Grau Records (CD 2013) 

Jakie macie skojarzenia, gdy zadam pytanie o jednoosobowe projekty z Norwegii? Pierwsze, co przychodzi na myśl to zapewne BURZUM, prawda? Może jeszcze WONGRAVEN, MORTIIS i coś tam jeszcze by się znalazło? A tu proszę bardzo, mamy kolejny band tworzony tylko przez jednego muzyka i nie jest to ani black metal, ani ambient, a klimatyczny doom metal. Słowo ?klimatyczny? jest tutaj kluczowe, bowiem THE FALL OF EVERY SEASON, a właściwie to Marius Strand, tworzy dźwięki głęboko osadzone w zmiennych nastrojach, które oscylują gdzieś między mocarnym, a jednocześnie melodyjnym doom/death metalem, lekko progresywnym ujęciem tematu a la OPETH i muzyką gdzieś z pogranicza folku, ambientu i ogólnie skojarzeń z wczesnym OCTOBER FALLS, TENHI oraz KAUAN. Większość dźwięków zasadza się jednak na szeroko pojętym atmosferycznym metalu, ale od razu zaznaczam, że zrobione jest to bardziej ?po fińsku? niż ?po norwesku?. Zresztą, jak by nie patrzeć, w krainie fjordów nie ma tradycji takiego grania i poza FUNERAL oraz kilkoma pomniejszymi inicjatywami reprezentantów ciężkiej, smutnej i melancholijnej muzy nie ma. Tymczasem THE FALL OF EVERY SEASON robi tego typu rzeczy z dużą klasą i aż szkoda, że Marius przez niemal 9 lat tak mało nagrywał. ?Amends? jest bowiem dopiero drugim pełnym albumie, a pierwszy, ?From Below? powstał w 2007 roku. Dlatego zapewne nie jest on znaną postacią nawet dla zagorzale szperających w tym co dzieje się w metalowym świecie. A dzieje się na tym jego nowym krążku sporo. Cztery długie, ponad 10-minutowe kompozycje oferują różne zestawienia ciężkich riffów z rasowym growlingiem, przeplatane nastrojowymi, na wpół lub całkowicie akustycznymi pasażami, gdzie Mr. Strand ukazuje swoje umiejętności czystego śpiewu. W takich momentach automatycznie włącza się gdzieś w głowie nazwa ANATHEMA, bo nie da się ukryć, że sporo momentów kojarzących się z twórczością Anglików na ?Amends? się znajduje. Te płynące leniwie akordy, brzmienia akustycznych gitar, lekko ospały wokal? Gdy następuje czas na dołożenie ?do pieca?, to pojawia się lampka z napisem ?OPETH?, a melodyka z kolei jest tak czy siak zainspirowana tym, co na co dzień tworzą SWALLOW THE SUN czy INSOMNIUM i tu wyjaśnia się kwestia tej ?fińskości? tego albumu. Utwory są jednak skonstruowane w sposób znany tylko jedynemu muzykowi THE FALL OF EVERY SEASON, który opanował umiejętność gry na wszystkich instrumentów w stopniu co najmniej bardzo dobrym i chociaż jego domeną są jednak gitary, to ciekawe motywy umie zagrać na pianinie, i z rytmiką sobie odpowiednio radzi. A przede wszystkim potrafi dobierać właściwe dźwięki do takich, a nie innych emocji szarpiących tym - mam takie wrażenie - bardzo osobistym albumem.

ocena:  8/ 10

www.thefallofeveryseason.com


www.myspace.com/thefallofeveryseason


www.grau-mailorder.de/Label/


autor: Diovis



<<<---powrót