| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE MAGIK WAY

?Materia Occulta 1997 - 1999?

Sad Sun Music (CD 2013) 

Nie mam pojęcia jaki status miała pod koniec lat 90-ych we Włoszech formacja THE MAGIK WAY. Sam fakt, że trzech spośród czterech muzyków tego bandu grało wcześniej w MORTUARY DRAPE może zrobić na paru osobach wrażenie, ale zwierzę się Wam, że o ile znam twórczość tego drugiego zespołu, to tego pierwszego dotąd nie znałem. Inna rzecz, że w ciągu około trzech lat działalności nie nagrali zbyt wiele - a przynajmniej ukazało się tego materiału na tyle mało, że być może dlatego nie wyłonili się z głębokiego podziemia, w którym zresztą z premedytacją tkwili. Wedle informacji, które wyczytałem - Diabolic Obsession, Old Necromancer, Nequam i Azach postanowili stworzyć coś na kształt okultystycznego stowarzyszenia, w którym mogliby oddawać się tajemnym rytuałom i również poprzez muzykę zajmować się ezoterycznymi sztukami. W owym czasie napisali soundtrack do ?Draculi? Hermesa Beltrane?a i przygotowali materiał oparty na krótkim opowiadaniu Diabolic Obsession?a ?Il Tempo Si e Fermato! (Time Stopped)?, a zatytułowany ?Cosmocaos (Order And Chaos)?. To pierwsze wydawnictwo się ukazało, ale nie zostało przywrócone do życia na ?Materia Occulta (1997 - 1999)?. W zamian za to otrzymujemy nie publikowane do tej pory utwory składające się na wspomniany ?Cosmocaos?, zanim to jednak następuje najpierw zapoznajemy się z czterema utworami z nie znanego powszechnie promo z 1997 roku. Ogólnie rzecz ujmując, każdy z tych kawałków opiera się na black metalowym fundamencie, nie tak znowu odległym od dokonań ich macierzystego zespołu MORTUARY DRAPE. Nieśpieszny rytm i masywne brzmienie gitar przypominają te bardziej monumentalne rzeczy nagrane przez BATHORY na ?Under the Sign of the Black Mark? czy ?Blood Fire Death?, za to dużo więcej dzieje się w sferze wokalnej, bowiem obok estetyki bliższej black?owemu skrzeczeniu pojawiają się tutaj i czyste śpiewy i różne melodeklamacje, w dużej mierze w języku włoskim. Muzycy stawiają przede wszystkim na mistyczny klimat, który tworzą łącząc partie instrumentów i wokali w nieco teatralnie brzmiącą całość. Ma to swój niewątpliwy urok, a i wykonanie nie jest najgorsze. W sumie szkoda, że nie było kontynuacji tego zamysłu, ale muzycy MORTUARY DRAPE stawiali wówczas na poszukiwania formy, niczym nie skrępowane muzyczną konwencją, co udowodnili na ?Cosmocaos?, który wypełnia resztę wydawnictwa ?Materia Occulta?. O ile w utworach z promo popuszczali wodze swojej inwencji kierowane w stronę dark ambientu czy szeroko pojętej psychodelii czy occult music w dość dyskretny sposób, to na pełnym materiale, który powstawał nieco później poszli już na całość. Tu już mamy do czynienia z muzyką operującą nawiedzonym klimatem, inspirowaną czarną magią, okultyzmem, czarno-białymi horrorami oraz twórczością tajemniczej i kultowej formacji DEVIL DOLL. Trzynaście kompozycji zasadza się głównie na brzmieniach pianina, organów, syntezatorów, instrumentów perkusyjnych oraz różnorakich wokalizach, wśród których prym wiodą te żeńskie, za które odpowiedzialna była niejaka Berkana, ale obok nich, na równych zasadach funkcjonują przeróżne męskie inkantacje, wysamplowane chóry, poprzeinaczane studyjnie głosy, a wszystko to na zasadach bliższych czemuś w rodzaju teatralnego spektaklu czy quasi-opery. I tak też należy moim zdaniem odbierać ?Cosmocaos?, któremu to materiałowi nie można odmówić siły oddziaływania niesamowitej aury unoszącej się nad tymi dźwiękami i ciekawej koncepcji (chwilami dość niezrozumiałej i to nie tylko ze względu na włoskojęzyczne teksty), a ta mimo wszystko nie zdaje się być li tylko rodzajem ?sztuki dla sztuki?. THE MAGIK WAY ?romansuje? tutaj z różnymi formami eksperymentalizmu muzycznego - część z nich nawiązuje do awangardowych filmowych soundtracków, część opiera się na ambientowym minimalizmie, zdarzają się tutaj nawiązania do rytualistycznej muzyki w stylu ENDURA, odniesienia do szamanizmu (np. w nieco przypominającym DEAD CAN DANCE ?La Quiete?) i można by tak jeszcze pisać, pisać i pisać. Nie dziwię się wydawcy, że gmatwa się w swych ?zeznaniach? odnośnie ulokowania tego materiału w jakiejś szufladce i nie będę przywoływał tutaj żadnej z tych nazw, bo to było takie swoiste strzelanie kulą w płot. Jeśli jednak kogoś interesują różne eksperymentalne, parateatralne próby podejmowane przez muzyków parających się wcześniej innymi odmianami muzyki - a w przypadku THE MAGIK WAY wychodziło co najmniej nie najgorzej - to można podjąć to ryzyko i sięgnąć po to wydawnictwo dokumentujące działalność tego wskrzeszonego w ubiegłym roku ?tajnego stowarzyszenia?.

ocena:  6/ 10

www.myspace.com/themagikwayband


www.facebook.com/themagikway


www.sadsunmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót