| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE UNCLEAN

?The Eagle?

własna produkcja zespołu (CD 2013) 

Jestem jak najbardziej za tym, by młode kapele czerpały z cholernie bogatej studni starego rockowego grania. Mogą z tego wyjść rzeczy całkiem ciekawe i przecedzone przez swoisty durszlak różnych wpływów, których korzenie sięgają tak lat 60-ych, 70-ych czy 80-ych, jak nawet rzeczy ciut bardziej nam współczesnych. O tym, że to się sprawdza nawet w tym komercyjnym aspekcie, dowiodła przynajmniej część zespołów z ?The? w nazwie (THE WHITE STRIPES, THE DARKNESS, THE STROKES itp. itd.), a także choćby tacy już uznani obecnie tytani, jak RIVAL SONS czy KINGS OF LEON. Sądząc po tym, że coraz śmielej ten nurt wychyla się także w muzycznym mainstreamie, czego dowodzi chociażby docenianie starego rocka w nowym wykonaniu w różnych powszechnie dostępnych za pośrednictwem telewizji muzycznych konkursach, nie mam obaw, że zostanie zjedzony przez następne ileś tam lat przez elektronicznie spreparowaną papkę, pomimo wszelkich starań pewnych zorganizowanych, wpływowych grup napędzających muzyczną branżę. Na całe szczęście, bo nie wyobrażam sobie tego, by któregoś dnia zabrakło na przykład w radiu nieco mocniejszego grania, które i tak się odsuwa tak bardzo od ludzi, jak się da. Nie będzie jednak przesadą, gdy napiszę, że takie posunięcie, aby całkowicie odsunąć fanów od rockowego grania skończyłoby się jeszcze większą rebelią ze strony sporej ilościowo grupy, która dzięki internetowi (ma on bowiem siłę przebicia nie do zignorowania nawet przez bardzo wpływowych osobników) może podtrzymywać ten płomień dość mocno przy życiu. Jak się ma do tego amerykański THE UNCLEAN? Pewnie tak, że jest jedną z wielu kapel powstałych z inicjatywy muzyków kojarzonych do tej pory głównie z undergroundową sceną sludge/doom metalową (RUE, FISTULA, SOFA KING KILLER), ale dzięki swojej, mam wrażenie, że całkowicie naturalnej pasji grania w stylu sprzed trzydziestu - czterdziestu lat, przeszli pewien etap w swojej karierze i robiąc wszystko samemu i po swojemu dotrą do tych, co są zgłodniali muzyki jeszcze do niedawna archaicznej i niezrozumiałej dla młodego pokolenia. Na swoim drugim albumie bardzo odważnie przeszli do własnej interpretacji rzeczy spod znaku szeroko rozumianego blues rocka, southern rocka i hard rocka, a numery z ?The Eagle? praktycznie w ogóle nie wychylają się poza inspiracje zespołami pokroju HUMBLE PIE, TEN YEARS AFTER, LYNYRD SKYNYRD i tym podobnym, a ci, którzy trochę znają historię muzyki, wiedzą, że w Stanach tradycje bluesa i rocka były od zawsze silne. Równie specyficznie potraktowane są kawałki na poły balladowe, jak ?Not So Bad? czy ?Been Gone?, które z większości znanymi ?pościelówami? niewiele mają wspólnego. A już najbardziej zadziwiające jest na tej płycie to, że tu wszystko brzmi równie rasowo, autentycznie i niewymuszenie, jak na wielu produkcjach sprzed kilkudziesięciu lat. Owszem, nie ma to takiej siły przebicia, jak te dźwięki powstałe ileś tam lat wstecz, bowiem THE UNCLEAN nie natrudzili się nad uwspółcześnianiem przekazu, a i wykonanie pozostawia pewien margines niedosytu, ale może dzięki swojej pasji przekonają parę osób do tego, by sięgnęły po wydawnictwa pamiętane wyłącznie przez posiwiałych panów z brzuszkami, którzy znali się na muzie jak mało kto. A YouTube Wam to zapewni. A zapewniam o tym i ja, choć jeszcze całkiem nie pasuję do powyższej definicji naprawdę starego fana ;).

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/theuncleanakron


www.myspace.com/theuncleanjunkie


autor: Diovis



<<<---powrót