| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VILE

"Rare Tracks 1996-2004"

Hammerheart Records (CD 2012) 

Bay Area to nie tylko thrash, a jak się okazuje - również inspirowany muzyką CANNIBAL CORPSE, MORBID ANGEL czy MONSTROSITY death metal. Tak przynajmniej jest w przypadku mającego za sobą pewną przemianę stylistyczną VILE. 'Szklana Pułapka fanem' - że na taki maleńki, żartobliwy akcent sobie pozwolę - tego zespołu nie byłem nigdy i wątpię by w tej materii cokolwiek się zmieniło. Oczywiście, że jest to szyld solidny, co potwierdza jak najbardziej przyzwoity, ostatni regularny jego krążek, pod tytułem "Metamorphosis", choć jeśli czytaliście moją recenzję wspomnianego tytułu - nie jest dla Was tajemnicą, że jak album lubię i doceniam - tak zbyt wielu uniesień euforycznych podczas przesłuchań nie było. Tym razem dostała mi się kolekcja tzw. 'rzadkich nagrań', na której można znaleźć zarówno wszystkie, zarejestrowane przez zespół materiały demo, jak i strzały utrwalone podczas koncertów. Fani, którzy zebrali sobie kolekcję wszystkich studyjnych płyt grupy i chętnie wysupłają co nieco grosza na uzupełnienie zaległości związanych z wydawnictwami natury pomniejszej, zawsze gdzieś się znajdą i dobrze, że ten zbiorek ujrzał światło dzienne. Niemniej jednak nie zamierzam ukrywać, że trzymając rękę na przysłowiowym sercu, poleciłbym go tylko im. Utwory, które tu można znaleźć uchwyciły VILE w tej fazie rozwoju, gdy na eksperymenty z brzmieniami progresywnymi czy też melodyjnie poprowadzone riffy zespół pozwalał sobie bardzo symbolicznie lub też nie pozwalał sobie wcale. Są tu kawałki takie jak np. "Procession of Destruction", gdzie można natknąć się na 'jeżdżący' bas i subtelniejsze, gitarowe zagrywki, momentalnie odsyłające do osiągnięć DEATH czy ATHEIST, ale to jedynie akcenty. Cała reszta to brutalne granie, które w szybszych momentach przywołuje ducha autorów "Butchered At Birth", a w tych wolniejszych - mozolnie smolistych pochodów z warsztatu Treya Azagthotha i problem nie polega tu wcale na tym, że jest to mniej odważne pod względem eksperymentalnym łojenie, bo VILE zespołem rewolucyjnym nigdy nie był i chyba już takim nie zostanie. Chodzi o to, że te numery są do tego stopnia przeciętne, że najbardziej emocjonująca chwila obcowania z tym wydawnictwem nadchodzi zawsze wraz z kończącym przedstawienie, koncertowym coverem "Cold" - najchętniej chyba przerabianego utworu AT THE GATES. Zdarzają się tu lepsze momenty ("Persecution", wspomniany "Procession of Destruction"), a i owszem, choć i tak giną one w zalewie niezwykle jednostajnej muzyki. Tak jednostajnej, że po kilku ładnych i dość uważnych przesłuchaniach, nie odgadłem nawet, że dwa tytuły studyjne pokrywają się z koncertowymi i że mamy tu jeszcze dwa utwory instrumentalne. Pewnie, że jeśli tylko komuś na tym zależy, jeśli tylko ktoś w wystarczającym stopniu w sprawę się zaangażuje, to uda mu się powyższe ustalić, lecz to chyba nie o to chodzi w słuchaniu muzyki. Ostatnia wspomniana, niezależnie od maści swej, gęstości i struktury winna wciągać, intrygować, napędzać moshing czy choćby chęć powtórnego kontaktu z materiałem. "Rare Tracks 1996-2004" to natomiast repertuar, na którym kotek ostrzył dopiero swe pazurki, co niestety świetnie słychać.

ocena:  5,5/ 10

www.facebook.com/thenewvile


vilemetal.com/


www.myspace.com/vile


www.hammerheart.com


autor: Kępol



<<<---powrót