| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ZOMBIEFICATION

"At the Caves of Eternal"

Pulverised Records (CD 2013) 

Tak jak drugą młodość przeżył w ostatnich latach thrash metal, tak i druga fala szwedzkiego death metalu uderzyła o wały. Czy to ona wyrzuciła na brzeg meksykański ZOMBIEFICATION? Pewnie i tak, choć jak głosi znane porzekadło - nie ważne jak się zaczyna, a zajść autorzy "At the Caves of Eternal" mogą wysoko. Już poprzedni ich materiał, jaki nadesłano mi do przebadania - czyli epkę "Reaper's Consecration" mogłem postawić z czystym sumieniem obok wielu, wielu płyt Bogów z NECROPHOBIC, ENTOMBED czy DEMIURG, bo jeśli chodzi o tzw. młodszą gwardię, naprawdę niewielu może się moim zdaniem do ZOMBIEFICATION porównywać. Było to jednak jakiś czas temu i ci, którzy myślą, że wystarczy nasiąknąć manierą gry takiego choćby Jorgena Sandstroma i nagrać ze dwie demówki na telefon by jakaś agencja promocyjna przyczepiła łatkę 'kultu' i z tzw. bożą pomocą wszystko nabrało rozpędu niech lepiej zastanowią się dwa razy, bo to, co panowie z kraju kapeluszy o szerokich rondach zaprezentowali tym razem to istna rzeź niewiniątek. Odparowanie wszystkiego co żyje i anihilacja tego co zostaje. Siedzę teraz i zastanawiam się jakimi technikami słowa pisanego mógłbym się posłużyć byś nie pomyślał sobie, drogi Czytelniku, że wysmażyłem tę recenzję na bazie promocyjnych i totalnych bzdur w stylu: 'najbrutalniejszy, najbardziej niebezpieczny, znienawidzony przez sąsiadów album w historii muzyki trupa'. By oddać nieokiełznaną moc tych dziewięciu kompozycji. By zilustrować siłę ich oddziaływania na percepcję kogoś, kto przepuścił przez swoje uszy nie dziesięć i nie pięćdziesiąt podobnych - przynajmniej gatunkowo - płyt. Schizowy przekładaniec w otwierającym listę, utworze tytułowym kładzie fundamenty pod iście wisielczy, turpistyczny i makabryczny nastrój, który nie ulatnia się bynajmniej gdy perkusja zaczyna miarową łupaninę, a gitarowe tremola można kojarzyć z robotą odwalaną przez gitarzystów NECROPHOBIC, którzy zmieniając się podczas trwania zespołu dobrze wiedzieli jednak o jaki rodzaj wiosłowego feelingu chodzi. W tym samym utworze staje się też jasne, że perkusyjne, 'ceremonialne' pochody rytmiczne, które napędzały "We Stand Alone" z wydawnictwa poprzedniego, znajdą tu zastosowanie częściej. Początkowa zagrywka z "Disembodied Souls" to chyba nawet zapożyczenie z "The Usurper" CELTIC FROST i niech mnie gęś popieści jeśli nie powiewa w tym utworze tym słodziutkim, charakterystycznym chłodkiem skandynawskiego black metalu, co słychać później i w "Soul Collector" i w zamykającym "Slaves Whisper Your Name" i w wielu innych momentach po drodze. Do tego dochodzą death'n'rollowe zabiegi, które zamiast odżegnywać ZOMBIEFICATION od czci, wiary i tradycji w takim przykładowym "In the Gallery of Laments" sprawiają, że grupa brzmi jeszcze bardziej rasowo i przekonująco! Mr. Hitchcock to ksywka kojarząca się jednoznacznie i jeśli jej właściciel chciał dorównać 'Mistrzowi Suspensu' w żonglerce ludzkimi emocjami, to z całą pewnością mu się to udało. Jego wokal brzmi jak gospel najgłębszych możliwych zakamarków Hadesu, a niesione wodami Styksu, świdrujące gitarowe riffy (załatwiającego też bas) Mr. Jacko, czynią z odsłuchu tego krążka seans audio-spirytystyczny! Na koncertach wspomagają ich jeszcze perkusista Mr. Hammer oraz drugi gitarzysta Mr. Brain, choć trzon grupy jest wyraźnie dwuosobowy, z czego prosty wniosek, że każdy z panów odwala robotę za chłopów dwóch. Ciężko spodziewać się bicia rekordów brutalności, szybkości, złożoności struktur i precyzji ich wykonywania po zespole grającym tę, a nie inną pododmianę metalu, gdyż jej prawidła przetrwały próbę ponad dwóch dekad, ostawszy się z czasów gdy nikt nie liczył sobie chyba jeszcze ilości wygenerowanych w jednostce czasu dźwięków. "At the Caves of Eternal" wygrywa zupełnie czym innym, co świetnie pokazuje zapierające dech w piersi przejście pod koniec "Passage of Darkness", czy tłumione kostkowanie z "The Crypt". Te utwory napisano i zaaranżowano z epickim wręcz rozmachem, po czym wykonano je tak jak należy - czyli nie podchodząc bynajmniej do instrumentów jak pies do przysłowiowego jeża. Tylko w ten sposób powstać może taki album jak "At the Caves of Eternal"! Nigdy nie sarkałem na gotenburski, czy ogólnie - modernistyczny i bardziej przebojowy rodzaj obchodzenia się 'z kosą', gdyż w tamtym kręgu stylistycznym również nie brakuje utalentowanych i wybitnych nazw. Mimo to zwieńczę ten ciąg superlatyw lekką parafrazą tytułu kultowego już teraz albumu ASPHYX: 'Death? The Brutal Way!!!'

ocena:  10/ 10

www.facebook.com/zombiefication666?v=wall


www.zombiefication.com/


www.reverbnation.com/zombiefication


www.pulverised.net


autor: Kępol



<<<---powrót