| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE DEVIL'S BLOOD - ( /

"The Time of No Time Evermore"

Van Records (CD 2009) 

Z tą płytą miałem nie lada problem. Nieskromnie napiszę, że na muzyce się znam, osłuchany jestem piekielnie, w życiu spotykałem się z naprawdę różnymi dźwiękami, ale THE DEVIL'S BLOOD mnie zaskoczyło. Niekoniecznie tylko pozytywnie, bo "The Time of No Time Evermore" zapowiadało się w istocie na coś innego, a z odtwarzacza dobiegły mnie dźwięki odległe od opisów wydawcy i kilku mądralińskich pismaków z zagranicznych mediów. Wedle ich słów miało być occult-rockowo, magicznie, psychodelicznie i tajemniczo, na co wskazywał między innymi front okładki i sama zawartość muzyczna. Fakt, na okładce liternictwo odwołuje się w silnym stopniu do odległych lat 70-ych: do epoki art-rocka, symfonicznego i psychodelicznego rocka, gdy rządziły YES, PINK FLOYD, KING CRIMSON czy EMERSON, LAKE & PALMER, by wymienić tylko kilku mistrzów. Z muzyką jest już jednak zgoła odmiennie, bo chociaż pewne cechy wspólne z wyżej wymienionymi można odnaleźć (pewna archaiczność brzmienia, epicki klimat, typowo rockowe solówki i aranżacje), to gro utworów to zwyczajne rockowe piosenki z melodyjnym śpiewem wokalistki, lekko wzbogacone nawiedzoną aurą i akustycznymi brzmieniami. Od biedy można określić te dźwięki dark rockiem, ale patrząc na to nieco inaczej - tak nie gra się od lat, a oni postanowili odświeżyć nieco zapomnianą formułę i choćby za to należą się holenderskiej ekipie spore brawa. Pomijając tę nadmierną melodyjność i jak by nie patrzeć - bardzo zauważalny wkład kobiety w THE DEVIL'S BLOOD - można na tej płycie odnaleźć echa twórczości rockowych i hard rockowych zespołów sprzed wielu, wielu lat, jak na przykład THIN LIZZY, WISHBONE ASH, JETHRO TULL czy późniejszego RAINBOW, tyle że przepuszczone przez bardziej współczesne, choć dla niektórych też stareńkie brzmienia gothic rocka w stylu FIELDS OF THE NEPHILIM czy CHRISTIAN DEATH. Nie zmienia to jednak faktu, że mało która metalowa dusza przyswoi sobie tę płytę, ale otwartogłowym mogę ją polecić bez wahania. Zawsze to lepsze niż granie pod obowiązujące trendy.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/thedevilsblood


www.van-gbr.de


autor: Diovis



<<<---powrót