| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

EUPHORIC DEFILEMENT

?Ascending To the Worms?

Unique Leader Records & Hammerheart Records (CD 2013) 

Jeszcze nie jest najgorzej z brutalnym death metalem, skoro natrafiłem w necie na kilka firm, które wypuszczają rocznie po kilkanaście albo nawet więcej pozycji z taką muzą. Najczęściej są to jednak wydawnictwa, które trafiają faktycznie do maniaków, bowiem nie ujrzycie reklam tych rzeczy w dużych magazynach papierowych i internetowych. Z kolei te bardziej liczące się lejbele, jak Unique Leader Records, stawiają nie na ilość, a na jakość, ale łapią się wszelkich pomocnych dłoni i takową dla nich w Europie jest wskrzeszona już jakiś czas temu Hammerheart Records. Współpraca owocuje między innymi tym, że możemy recenzować te rzeczy, a jedną z pierwszych premier, jakie pojawiły się w 2013 roku jest debiut kalifornijskiego EUPHORIC DEFILEMENT pt. ?Ascending To the Worms?. To dobry przykład na to, że całkowicie nieznane młodziaki z Los Angeles chcą nadal rzeźbić ultra-brutalne, mega-rzeźnicze dźwięki. A zaczyna się całkiem spokojnie - zresztą zgodnie z tytułem introdukcji (?Quietus?)? Posępne tony pianina, delikatne klawiszowe tło? Ale bez obaw - zaraz potem następuje eksplozja blastów, ekstremalnych growli i zagęszczonych gitar. Nieco wolniejsze młócenie (ale tylko nieco) następuje dopiero w czwartym na płycie ?Rending Shades of Deformity?, ale takich dyskretnych zmian w rytmie jest tutaj więcej, dzięki czemu nie mamy do czynienia z trwającą non-stop kanonadą, choć medal temu, kto zapamięta z tej płyty coś poza introdukcją hehe. No i może zagranym tylko i wyłącznie na basie instrumentalu ?A Peaceful Descent?, bo to też faktycznie kojący względem reszty fragment. Taka to estetyka i jeśli wspomni się co niektóre rzeczy zapodane pod szyldem DEEDS OF FLESH, DISGORGE (USA) czy BRODEQUIN, to też mało co się pamięta, ale skoro się podobało, to jest OK, prawda? Ja generalnie lubię sobie zapodawać taką soniczną miazgę co jakiś czas i w przypadku EUPHORIC DEFILEMENT mam ogólnie pozytywne wrażenia, bo solidnie podeszli do sprawy, choć wysunięte zanadto do przodu gitary nie grzeszą często jakimś bogactwem motywów. Ale to jeszcze debiutanci i przy sprzyjających wiatrach to o nich w przyszłości będzie się mówiło w kontekście, że ktoś ich przypomina. A na koniec chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden numer z tego albumu. Cięższy od pozostałych, poprzedzony krótkim intro ?Deprivation of the Quintessential Source?, w którym riffy skutecznie wdzierają się w pamięć, co w sumie przekreśla schemat, że nic po tej płycie nie pozostaje w głowie? Ha, nota jednak będzie wyższa! :)

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/euphoricdefilement


www.reverbnation.com/euphoricdefilement


www.uniqueleader.com


www.hammerheart.com


autor: Diovis



<<<---powrót