| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

I KLATUS

?Kether?

Horse Drawn Productions (CD 2013) 

Mam pewien problem z odbiorem sporej ilości wydawnictw spod znaku sludge/doom metalu, bo o ile takie dźwięki nie są mi obce i słucham ich stosunkowo często, to nie zawsze wyłapuję ?co autorzy mieli na myśli?. Tak jak w każdej stylistyce, zdarzają się i tutaj rzeczy naciągane, na siłę chcące pokazać, że ?oto jesteśmy i zmiażdżymy cię swoją muzą?. Ot taka sztuka dla sztuki i skoro na fali jest teraz grać wolniej, a nie ekstremalnie szybko, to wchodzą w to i zamęczają swoim brudnym brzmieniem. Przez te wszystkie lata stwierdziłem jednak, że grając wolniej można przekazać często znacznie więcej niż idąc w konkury z prędkością światła. Odpowiednie położenie akcentów na pojedyncze, wybrzmiewające dźwięki akordów i riffów sprawdzało się już na płytach BLACK SABBATH, a potem przejęli to inni, czego przykładem są na przykład ANATHEMA i szereg kapel spod znaku doom metalu. Wraz z epoką rozpoczętą przez takie zespoły traktowane na zasadzie klasyków, jak WINTER, EYEHATEGOD, THERGOTHON, MY DYING BRIDE czy DISEMBOWELMENT, rozpoczęło się jawne odpuszczanie tradycyjnym strukturom utworów i nacisk został położony zarówno na ciężar, jak i na pewną przestrzenność. Nie tak klimatyczną, jak u wielu kapel spod znaku post-rocka, ale sukces post-metalu oraz różnych hybryd psychodelii, doom metalu i sludge core?a świadczy o tym, że pewne konwencje się przyjęły. W 2013 roku można już mówić o setkach niezłych grup w tym kręgu. Czy dołączy do nich chicagowski I KLATUS? Ma ku temu pewne szanse, choć jak na razie byłbym wobec nich ostrożny. Już teraz, na swoim trzecim albumie, nad którym podobno pracowali przez 5 lat, udało im się wymieszać elementy desperackiego, obskurnego sludge-core?a, powolnego i mocarnego doom metalu oraz improwizacji w duchu psychodelicznego rocka i space rocka, ale chwilami ich poszukiwania zmierzają na manowce i nie tak znowu trudno o pogubienie się w tym wszystkim. Czasem przypominają w tym kombinowaniu i swobodnym przemieszczaniu się między różnymi stylistykami nieodżałowany amerykański band MAUDLIN OF THE WELL, a czasem gubią trop i dezorientują słuchacza na marne. Na pewno jednak zaciekawiają swoją aktywnością i kreatywnością, w czym przypominają pokrewne gatunkowo zespoły w rodzaju RWAKE, UFOMAMMUT, YOB czy SOILENT GREEN. Ładnie to ujmują sami muzycy, którzy twierdzą, że grają ?doom metodą szamańską?, a wydawca dodaje, że w ich muzyce słyszalny są ?mroczny duch Chicago i tajemnice Kosmosu?. Coś w tym jest, bo improwizacji na ?Kether? nie brakuje, psychodeliczne odloty są wszechobecne, szamańskie elementy są zaakcentowane w zwariowanym ?Tree of the Sephirot?, a wyjaśnienie dlaczego sample zostały poumieszczane w takich czy innych momentach są wiadome już tylko samym muzykom? O ile oczywiście to pamiętają hehe? Dodam jeszcze, że w I KLATUS mamy ?polski? akcent, bowiem perkusistą zespołu jest Chris Wozniak, a obok niego materiał nagrywali: znany z YAKUZA basista John Bomher (zastąpił zmarłego Tariqa Ali, któremu dedykują album) oraz wokalista i gitarzysta Tom Denney, który nota bene para się tworzeniem grafik dla wielu znanych zespołów, jak np. SAINT VITUS, KYLESA, RWAKE czy SOILENT GREEN, a gościnnie pojawili się tutaj między innymi Leon Del Muerte (INTRONAUT, MURDER CONSTRUCT) i Bruce Lamnot (YAKUZA, BLOODIEST). Razem stworzyli materiał, który tylko chwilami jest w miarę oczywisty, zaś w istocie jest zmienny, ma płynną formułę i jest dość mocno nieprzewidywalny.

ocena:  7,5/ 10

www.iklatus.com


www.tomdenney.com


autor: Diovis



<<<---powrót