| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INDOMITE

"Theater of Time"

Norse Music (CD 2013) 

Myślę, że w przypadku INDOMITE można mówić o obiecującym zespole. Niby należałoby dopisać ich do listy reprezentantów post dreamtheaterowego grania, z której z całą pewnością można wyczytać również takie nazwy, jak DIVIDED MULTITUDE, EVERGREY, ANIMATIONS czy SYMPHONY X, a jednak sekstet z Kolumbii nie boi się sięgać po bardziej ekstremalne środki wyrazu, takie jak na przykład growling, co natychmiastowo wręcz sugeruje wyklepanie z klawiatury DARK EMPIRE czy CROWN OF AUTUMN. Mało tego - panowie robią takie rzeczy w mało przewidywalnych momentach, weźmy na ten przykład choćby "Rain". Cóż z tego, że pierwszy śpiewany kawałek w zestawie pt. "Pharaoh" wygląda na ich własną wariację na temat takiego "Caught In a Web"? Po pianinowej balladzie, jaką jest "Rain" wyziewu spod śledziony raczej mało kto może się spodziewać, a mamy przecież jeszcze cały szereg smaczków, takich jak np. współpraca instrumentów sekcji rytmicznej o rosnącym napięciu w "Parasite (Symbiotic)" - w którym growl ostro zalatuje metalcore'ową szkołą - czy subtelnie 'dzwoniące' klawisze w instrumentalnej introdukcji pt. "Threshold". W utworach dzieje się bardzo, ale to bardzo wiele. Wspomniany "Parasite (Symbiotic)" przeskakuje z wybijanej na przejściach, 'przestrzennej' rytmiki do prawdziwego, thrashmetalowego galopu, mieszając później w kotle ile wlezie. Gdyby polska scena tzw. muzyki popularnej nie wyfrunęła z ram jakkolwiek pojętego dobrego smaku, można by dedukować, że szalenie chwytliwy "Awaking the Gods" miałby spore szanse gościć na antenie niejednej radiostacji. Słuchając go można się też nacieszyć soczystym, klasycznym, heavymetalowym riffem. "Carnival Curse" odznacza się elektroniką umiejętnie wplecioną w siermiężnie egzekwowany, gitarowy atak oraz świetnym dialogiem klasycznego 'wyciągania' i growlingu, przypominającym nieco znany z płyt AYREON podział na konceptualne role, prowadzący do przyprawionego blastami, iście ekstremalnego kostkowania. Być może nie wszystko hula tu jak należy. Być może różnicując wokale Santiago Giraldo (prowadzący) i gitarzysta Juan Carlos Sanchez (wspierający) wpakowali piłkę do swojej własnej bramki, gdyż na pewnych niedociągnięciach można ich przyłapać (wspomniany "Rain", by daleko nie szukać). Reszcie muzyków również przydałoby się nieco więcej polotu w aranżowaniu tego co piszą, czego brak (co może się wydawać dziwne) wychodzi właśnie w tych najspokojniejszych i najmniej popisowych momentach, co chcąc postąpić sprawiedliwie będę musiał niestety uwzględnić. Miejcie jednak oko, ucho i szósty zmysł na ten zespół, bo chęci pisania muzyki nietuzinkowej mają w sobie multum, a kreśląc naprawdę niezłe melodie nie popadają w aż taką twórczo-wykonawczą niemoc jak np. poruszający się w niemal identycznych granicach gatunkowych, australijski THE SACRED TRUTH.

ocena:  7/ 10

www.facebook.com/Indomitemetal


www.myspace.com/indomitemedellin


www.reverbnation.com/indomite


autor: Kępol



<<<---powrót