| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INTER ARMA

?Sky Burial?

Relapse Records (CD 2013) 

Rzucanie się na wielką wodę przez nowe zespoły staje się zjawiskiem coraz bardziej powszechnym w świecie szeroko pojętego rocka. Objawia się to tym, że dany wykonawca stara się wchodzić - przynajmniej w części swoich utworów - na tereny może nie tyle zarezerwowane przez wielkich klasyków, ale na pewno dostępne tylko nielicznym. A na pewno takie, które wykonawczo można spieprzyć nierozważnym podejściem do tematu. Za Wielką Wodą takie wejście powiodło się w dużej mierze NACHTMYSTIUM, który z black metalowego zespołu stał się czymś świeżym, choć jedynie poszerzył swoje spektrum o elementy cechujące muzykę rockową z lat 70-ych i nagrał parę nieco bardziej odważnych rzeczy odwołujących się między innymi do estetyki PINK FLOYD. Nie minęło kilka lat, a gdziekolwiek się popatrzy, to co chwilę wyskakuje ktoś, co odkrył właśnie, że bogactwo tamtej starej muzyki da się przełożyć na chwilę obecną, a na pewno zrobić coś na zasadzie ?copy - paste?. Dla tych, co znają najważniejsze i największe płyty lat 70-ych nie będzie to li tylko przeżyciem w rodzaju deja vu, ale czymś raczej obrzydliwym lub co najmniej niezdrowym. Z drugiej jednak strony - co podkreślam w wielu recenzjach - w sumie dobrze się dzieje, że młodzi wykonawcy zaczynają odkrywać to, co powstało przed trzema, czterama, a nawet prawie pięcioma dekadami. Niech poznają tamte rzeczy i po swojemu interpretują w muzyce, która przecież co jakiś czas zatacza kręgi, a co za tym idzie - swoiście ewoluuje. Jak to wszystko ma się do albumu ?Sky Burial? amerykańskiej grupy INTER ARMA? W istocie chodzi mi w tym przypadku o dwuczęściowy, w większości instrumentalny numer ?The Long Road Home?, który chwilami tak dosłownie naśladuje improwizowane i te bardziej przestrzenne brzmienia PINK FLOYD z ?The Dark Side of the Moon? czy ?Wish You Were Here?, że to, co się dzieje w pozostałych fragmentach tej płyty bardzo z tym kontrastuje i naprawdę nie wiem o co chodziło autorom takiego dźwiękowego odskoku. Przez chwilę nawet myślałem, że to znak, że od tego momentu (a następuje on po raczej sludge?owym walcu ?The Survival Fires?) kwintet z Richmond zacznie wchodzić w te rejony i z czasem oswoję się, że to kolejny band czerpiący wręcz dosłownie z bogatego dziedzictwa kanonu muzyki rockowej. Tymczasem dalsze utwory to posępne, ciężkie, posługujące się sludge?owo-doom?owym językiem numery, które nijak się mają do tej Floydowskiej kompozycji, która - nota bene - pod sam koniec nabiera wręcz black metalowego impetu. Może za wyjątkiem akustycznego instrumentalna ?Love Absolute? i fragmentów ?Sky Burial?. Reszta to w większości 10-minutowe kolosy w rodzaju ?Destroyer? czy ?Westward?, rozwijające z maniakalną wręcz zaciętością wątki monstrualnych gitarowych riffów, nabudowywanych na to detali i chwilami zupełnie pokrywają się z drogą rozwoju innej recenzowanej przeze mnie grupy I KLATUS. Twórczość INTER ARMA również jest w dużej mierze tożsama z tym, co pojawia się na albumach RWAKE, MINSK, NEUROSIS i im podobnym, równie mocno kładzie nacisk na apokaliptyczny wręcz ciężar, narkotyczne nastroje, opętane wokale i szamańsko-rytualną rytmikę. Ma to swój wewnętrzny sens, ale z drugiej strony, w którymś momencie staje się ciut za bardzo monotonne. Gdyby nie to, poczytywałbym ten album za wybitny w swojej stylistyce.

ocena:  6/ 10

interarma.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót