| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MATERIA

"Case of Noise"

własna produkcja zespołu (CD 2013) 

Pochodząca ze Szczecinka MATERIA może pochwalić się już pierwszymi, odniesionymi na rodzimej scenie sukcesami, w skład których wchodzi występ na legendarnym Sonisphere Festival 2010, gig na dużej, woodstockowej scenie w 2011r., pierwsze miejsce na Międzynarodowym Festiwalu Rock Nocą w roku 2010, itp., itd. Szkoda tylko, że w miejscu, z którego powyższe informacje zaczerpnąłem (podobnie jak i na profilu facebookowym grupy) zabrakło minimalnej choćby wzmianki o tym, czy "Case of Noise" mogę posłuchać dzięki samemu zespołowi, Sony Music Polska, Zakonowi Iluminatów czy innej instytucji, firmy, organizacji? No nic, przejdźmy do konkretów. Zespół działa od czterech lat, choć jego muzycy chwycili za instrumenty o wiele wcześniej. Michał Piesiak, który z basem przewieszonym przez kark podchodzi zwykle do głównego mikrofonu, przeszedł poważną operację słuchu, co nie przeszkodziło mu bynajmniej wejść w skład sprawnej technicznie math/metalcorowej drużyny. Dzielący z nim nazwisko gitarzysta Tadeusz chwycił ponoć za instrument w wieku lat 10, podobnie jak obsługujący drugie wiosło Adrian Dubiński. Starszy od nich o dwa lata w chwili rozpoczęcia zmagań z perkusją Kuba Marciniak jest zdeklarowanym fanem matematycznie ukierunkowanego metalu, co też świetnie słychać w jego grze. Nic dziwnego, że z takim właśnie zapleczem kwartet poczęstował nas świetnie brzmiącą, precyzyjną w wykonaniu i dość popisową w warstwie technicznej płytą, której spektrum stylistyczne rozciąga się od zimnego geniuszu pokrętnego mechanizmu struktur MESHUGGAH aż do nieporównywalnie bardziej emocjonalnego grania w guście np. KILLSWITCH ENGAGE. Jest to pewna eklektyczna retrospekcja tego, co metalcore'owa scena obecnego wieku ma do zaoferowania fanom, która nie tracąc na spójności ukazuje taki wachlarz wpływów w sposób wywarzony, sprawny i dość zróżnicowany, z uwagi na co może przypaść do gustu niejednemu amatorowi ciężkich brzmień z wydziaranym ramieniem. Osobiście mam z nimi jednak pewien problem, gdyż jak dla mnie nie są oni na tyle dobrzy w pisaniu ciężkich, acz chwytliwych piosenek (bezpłciowy "Give Me Some Free") i wyraziści w ciosaniu ostro-krawędziowych form ("Case of Noise") by stworzyć z tego naprawdę udaną hybrydę. Są tu niezłe kawałki z czystym wokalem takie jak np. "My Sin", rzeczywiście hiciarsko skrojone momenty, których przykładem niech będzie solo w "B-17", bądź cięcia udolnie łączące w sobie techniczną dokładność z ciekawymi aranżami, jak np. "System Falls", "12 Pills" bądź instrumentalny "Stuszki". Po co im jednak na tym krążku takie numery jak "Shayba"? Nie mam pojęcia. Tytuł sugeruje by przymrużyć nieco oko, ale nawet w kategoriach metalcore'u spod palców 'Wujcia Wariatuńcia' ten numer wypada słabo, albowiem niczego oprócz dosłownego darcia japy, garstki perkusyjnych razów i kilku przypadkowych powerchordów tutaj nie ma. Coś mi podpowiada, że 'w MATERII' stricte technicznego metalcore'u z progresywnym zacięciem ci muzycy odnaleźliby się o wiele lepiej niż w poszerzonej o teoretycznie przebojowe refreny, swej obecnej stylistyce.

ocena:  6,5/ 10

www.materiaband.com/


www.facebook.com/materia.metal


autor: Kępol



<<<---powrót