| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THAW

?Thaw?

Avantgarde Music (CD 2013) 

O THAW mówi się tu i tam od dobrych kilkunastu miesięcy. Nie wiedzieć czemu nie dotarł do nas rozesłany w różne niekompetentne miejsca advance z ubiegłego roku i nie mogliśmy sprawdzić co jest takiego w tym zespole, że w tak krótkim czasie zagrał już parę gigów i spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem maniaków metalu. Na szczęście materiał dotarł do włoskiej Avantgarde Music, a ta z otwartymi ramionami przyjęła ich twórczość i z biegu podpisała z nimi kontrakt na wydanie debiutanckiego długograja. Zasięgnąłem od razu informacji w różnych wiarygodnych źródłach i okazało się, że wszystkie utwory z tego albumu są nowe i nie pojawiły się ani na rzeczonym advance-CD, ani na pierwszym demo. Wygląda więc na to, że muzycy sosnowieckiego THAW mają niezłego drive?a na tworzenie dźwięków i nie oglądają się wyłącznie na przeszłość. Wiadoma sprawa, że pełny album to pełny album i zarazem może być zbudowany na oddzielnym koncepcie, co tutaj chyba zadziałało, bowiem THAW - a mam przynajmniej takie wrażenie - chce tworzyć gdzieś na obrzeżu black metalowej sceny. Już otwierający płytę ?The Gate? to znak, że tym muzykom nie jest obce kreowanie skondensowanego hałasu oraz rozimprowizowanego post-metalu czy post-black metalu. Jednak pierwsze dźwięki następnego numeru - ?Ancestors? wykazują, że fundamentem jest, czy to się komuś podoba, czy nie, black metal w jego korzennym wcieleniu. Nawiązujący do MAYHEM riff jest mimo to tylko budulcem nowej rzeczywistości, w której istotne znaczenie mają pierwiastki wspomnianego grania ?post?, co ewokuje transformacją tego utworu w rejony raz to ciężkich, raz bardziej przestrzennych dźwięków i jeśli tylko wsłuchać się w ten sześcioipółminutowy fragment, to już wiadomo, że THAW poszukuje swojego miejsca w świecie zeschizowanej muzyki. Black metalowe inferno zmienia się w ciągu zaledwie chwili w improwizację budowaną na ciągu dźwięków gitary bez przesteru, a towarzyszą temu różne świsty, szumy i hałasy w tle, czasem wysuwające się na front, a towarzyszy temu iście sludge?owy brud. Kłaniają się tutaj dotychczasowe doświadczenia muzyków, którzy mają na koncie współpracę z tak różnymi w sumie muzycznie formacjami, jak FURIA, SUN FOR MILES, GUANTANAMO PARTY PROGRAM, DEATHSTROKARDIA czy SEARCHING FOR CALM. To słychać i czuć na przestrzeni całego debiutanckiego albumu. Najmocniejszym i jednocześnie najbardziej zapamiętywalnym fragmentem płyty jest moim zdaniem ?On the World?s Grave?, który opiera się na mozolnie powtarzanych akordach i riffach, a wokal buduje całkiem przystępną, choć mocno desperacko brzmiącą linię melodyczną. Nie da się jednak ustać w miejscu przy tym kawałku - po prostu niesie gdzieś żeby zrobić coś szalonego i nieprzewidywalnego. ?Thaw? to jeszcze wciąż eksperyment i pierwszy prawdziwy sygnał, że ten zespół jest w stanie roznieść świat swoimi propozycjami. Możliwe, że już wkrótce stanie się jednym z eksportowych trademarków polskiego podziemia metalowego.

ocena:  7,5/ 10

www.myspace.com/thawnoise


thaw.bandcamp.com


www.avantgardemusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót