| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

TSJUDER

"Desert Northern Hell"

Season Of Mist Records (CD 2004 - 2013) 

Z uwagi na dobry odbiór znakomitego "Legion Helvete" z 2011 r., Season Of Mist zdecydowało się wznowić wydany pierwotnie w 2004 roku "Desert Northern Hell", który tym razem nabywcy dostaną wraz z czterema bonusami 'live' oraz pełnym DVD "Norwegian Apocalypse". Mroczna Strefa jak zwykle musi nacieszyć się promocyjnym pakietem w wersji okrojonej, tj. pozbawionej wspomnianego DVD, ale zamiast płakać cieszymy się z tego co mamy. A jest z czego, powiem Wam szczerze? Być może norweski TSJUDER nigdy nie zagrozi protoplastom czy po prostu lepiej kojarzonym przedstawicielom skandynawskiego miotania siarką z BATHORY, wczesnym DARKTHRONE, GORGOROTH, IMMORTAL czy MARDUK z okresu z Legionem w składzie na czele, ale jeśli ktoś do cenionego grona tychże kapel dopisuje sobie jeszcze takie nazwy jak np. WATAIN, NECROPHOBIC, FOSCOR, ENDSTILLE, ISVIND bądź też BESATT, ten z ofertą TSJUDER zapoznać się powinien. Tak naprawdę reedycja każdej innej studyjnej propozycji zespołu byłaby po temu doskonałą okazją, gdyż grupa słabym materiałem nie splamiła się chyba nigdy, lecz "Desert Northern Hell" po prostu dobrze brzmi. Nie wiem nawet czy przypadkiem ich najnowszy regularny krążek nie ma surowszej produkcji, co oczywiście mogło być w pełni zamierzone i nie zawsze musi być odbierane jako minus. Nie zmienia to faktu, że "Desert Northern Hell" to rzecz pod owym względem czytelna, a przysłowiowe cztery litery po odsłuchu bolą. Ten zespół niczego nie definiuje na nowo, ani tez nie wynajduje. Kto chce poczuć na swej skórze oblicze bezlitosnego, bezkompromisowego, konserwatywnego i bezpośredniego black metalu, niechaj słucha, a kto się boi Gargamela, niech umyje zęby, zaciągnie kołdrę na uszy i śpi. Kontrolne, talerzowe 'csy, csy!' AntiChristiana (m.in. TYRANN) daje znak śpiewającemu basiście Nagowi (ex-ISVIND) i gitarzyście Draugluinowi (TYRANN), że wraz z drugim uderzeniem mogą ruszać do ataku i nie ma już odwrotu! "Malignant Coronation" to istny pocisk, który zwalnia chyba tylko po to, by sypiąc odłamkami na lewo i prawo siać zniszczenie jeszcze skuteczniej. Niekończący się, diaboliczny tremoling, przechodzący w rasową łupankologię, przechodzącą w mroczne dysonanse przechodzące w diaboliczny tremoling. Tak to wygląda już do końca płyty, osiągając apogeum podręcznikowości w "Mouth of Madness". Wystarczy potencjalnemu nabywcy? No raczej! I jak oni to robią, że przy takiej - nazwijmy sprawę po imieniu - wtórności zachowują wiarygodność? Muszą chyba kochać cały ten cyrk? Nagrania koncertowe, nawet jak na konwencję, są jakości kiepskiej, stąd chyba tylko zagorzali fani mogą odczuć ich obecność w sposób pozytywny, a mnie tę szczyptę dziegciu pięknie równoważy, i tak wchodzący w skład podstawowej tracklisty, doskonały cover "Sacrifice" z repertuaru oczywiście BATHORY.

ocena:  8/ 10

www.tsjuder.com


www.facebook.com/tsjuderofficial


www.season-of-mist.com


autor: Kępol



<<<---powrót