| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BLACK BLOOD OF THE EARTH

?Wave of Cold?

Let It Bleed Records (MCD 2013) 

Początki są zawsze trudne. Nie inaczej jest w przypadku młodej, kompletnie mi dotąd nie znanej formacji BLACK BLOOD OF THE EARTH, która nie dość, że pochodzi z bliskiego moich rodzinnych stron Torunia, to jeszcze płynie trochę jakby pod prąd obecnym, krajowym trendom. Dobra, może nie jest do końca tak, że w naszej Polsce nie słucha się oldskulowego death/doom metalu, ale reprezentantów nasza scena ma niewielu, o wybitnych już nie mówiąc (ostatnio ożywił się na szczęście MEDEBOR). BBOTE, oprócz długiej nazwy, mają na sumieniu nie tak znowu wiele minut muzyki, którą zdołali jednak nagrać w na tyle dobrych warunkach, że faktycznie można napisać, iż się postarali. Mając na koncie do tej pory tylko słyszane przez nielicznych demo z 2011 roku, weszli do toruńskiego Eden Studio i tam nagrali nieco mniej muzy niż na demówce, ale pewnie to i lepiej. Czuć, że dopracowali szczegóły na ile umieli i jeśli tylko dadzą z siebie więcej i więcej w przyszłości (mam nadzieję, że wakacje przepracowane, panowie?), to coś z tej ?mąki? urośnie ciekawego. Ogólnie rzecz biorąc, wejście pierwszego kawałka, nota bene tytułowego, jest mocne i chociaż trąci KATATONIĄ, to sprawia, że moje przycięte nie tak dawno temu włosy zadrżały, a łepetyna też poleciała mocno w przód, a potem w tył i tak przez dobre kilkadziesiąt sekund. Potem chwila pozornego ukojenia, wchodzi wokal i motyw powraca, ale dzieje się dużo więcej, bo chociaż ?Wave of Cold? trwa tylko 4 minuty i 32 sekundy, to jest miejsce nawet na melodeklamację Michała Sieronia i sporo kombinowania, ale sam numer jest w tak zwaną ?pytę?. W następnym, który obwołali ?Journey Into Death?, poszli nieco dalej, bo nie ograniczają się do dwóch wymiarów stylistyki na krzyż, ale dorzucają sporo Paradajsowej melodyki w gitarach i sabbathowski riff na początku, a co za tym idzie - dzieje się w tak zwanej konsekwencji wiele. Ku memu zaskoczeniu, uniknęli oklepanych rozwiązań jak ich ?przodkowie? z NEOLITH, SACRUM czy UNNAMED na początku swojej drogi i kombinują konkretnie, a sam utwór leci do przodu, bez zbytniego nacisku na ciężar czy przesadną melodyczność, gdyż po prostu ładnie się zazębia w ten sposób, w jaki sobie kolesie wymyślili. Trzeci kawałek, ?Blackout?, w sumie nic nie traci ze swojej energii, choć na przyszłość sugeruję Toruniakom, by poszli tropem pierwszego numeru, bo tam powrót do głównego motywu w końcówce był świetny, a tutaj, po nieco Amorphis?owsko melodycznym początku powietrze jakby zwolna schodziło z muzyków z każdą kolejną minutą. Oni sami pewnie to odczuwają, więc w przyszłości bez obaw będę oczekiwał kolejnego, jeszcze bardziej dopracowanego i przemyślanego materiału, bo póki co nasi fani mają prawo do wartościowych reprezentantów doom/death metalowego stylu. Osiem punktów ode mnie na zachętę!

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/bbotetheband


www.facebook.com/bbotetheband


www.letitbleed.eu


autor: Diovis



<<<---powrót