| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ANDRALLS

"Andralls"

Xtreem Music (CD 2009) 

No i proszę - kolejny krwisty thrash podany rzecz jasna na ostro, tym razem importowany z Brazylii. Mam ostatnio wielką słabość do rasowego grania poddającego się zaklasyfikowaniu do powyższej konwencji. Jak tak dalej pójdzie zacznę łykać wszystko, co choć trochę przypomina, bądź mówiąc mniej oględnie - imituje dokonania wielkich tuzów, którzy w latach osiemdziesiątych swą łupaniną raz na zawsze odmienili oblicze naszego globu. Coś mi się jednak wydaje, iż próżno silić się na miażdżącą krytykę, gdy człowiek wszystkimi kończynami swego ciała leży na glebie. Nie będę owijał w bawełnę, odwracał kota ogonem i pier... śpiewał o Chopinie. Tak brutalnego thrashowego wpierdol dawno, ale to naprawdę dawno nie zebrałem. Nie wiem, czy nie trzeba by się czasem cofnąć do początków, do korzeni, do czasów gdy ta muzyka dopiero powstawała, by przywołać jakiekolwiek tytuły, które choćby pobieżnie oddadzą piekło, które trzej panowie z Sao Paulo tutaj rozpętali. Pierwsza myśl - darcie na Maxa. Wokal Clebera Orsioli to ewidenta szkoła starego dobrego wujka Cavalery, który razem z bratem, Kisserem oraz Paulo Jr. budowali w połowie wspominanej dekady legendę brazylijskiego łoskotu. Myślę, że przywołanie okresu "Beneath the Remains" / "Arise" nie będzie tu najmniejszą przesadą. Gary Alexandra również jakby pod Sepę, choć różnie z nimi bywa. Słuchając "Andralls" nie mogę również oprzeć się wrażeniu, że Brazylijczycy uwielbiają raczyć się starym KREATOR'em ze szczególnym naciskiem na płytę "Pleasure To Kill". Na albumach thrashowych dość często brakuje mi tego charakterystycznego szaleństwa, tej wyuzdanej dzikości, z którą Niemcy oddawali się "rozkoszy zabijania". Przecież sam KREATOR już tak dzisiaj nie grzeje, choć ostatnie ich płyty to akurat bardzo wysoki poziom... No ale... zatęsknił człowiek za tym charakterystycznym młodzieńczym buntem. Za muzyką, w której nic, ale to absolutnie nic oprócz totalnego wykurwu się liczyć nie miało prawa. Uwielbiam, gdy jakiś band rozwija swój warsztat, gra technicznie, ujmuje ciekawymi melodiami, ale wyżej wspomniane wartości, jakimi żył ten gatunek w początkach swego istnienia jakby gdzieś się dzisiaj w dużej mierze zapodziały. Każdy chce ładnie, pięknie, równo i na poziomie i wszystko to jakby zaczęło wyznaczać pewne ramy, o których jakże często wspominał choćby Nergal w wywiadach. Prawdziwa ekstrema polega nie tylko w jego bowiem odczuciu, na bezkompromisowym, bezinteresownym, nie pozostawiającym marginesu na niedomówienia i przede wszystkim niebezpiecznym napierdalaniu. Bez oglądania się na mody, trendy, czy kurs dolara w ostatnim kwartale. Gigantycznym nieporozumieniem byłoby tutaj pominięcie jeszcze jednego, arcyważnego dla tej grupy źródła inspiracji. SLAYER. Już pierwszy z brzegu "Two Sides" odsłania przed nami gitarowe cięcia jakimi Zabójca zadawał śmierć na swych najlepszych krążkach. Nie brakuje tu również tego charakterystycznego dla duetu Kerry / Jeff megaszybkiego kostkowania, na którym znakomita większość deathmetalowych kapel oparła swoją metodykę gitarowego szarpania. Zaprawdę powiadam - ten album to jeden wielki kawał rasowej, thrash metalowej ekstazy. Jeśli jesteś fanem takiej starej szkoły rzeczonego gatunku - zrobisz sobie dobrze tymi dźwiękami i to nie raz! I Wątpię, by przeszkadzał ci fakt, że poziom literacki wykrzykiwanych przez wokalistę tekstów jest wątpliwy. Jak również to, że nic, ale to nic nowego się tu nie dzieje. Opisywanie poszczególnych utworów nie ma tutaj najmniejszego sensu. Każdy jeden to bezpardonowy, bezpośredni atak, oraz jeden wielki palec środkowy wysunięty w stronę tych, co to nosem kręcą, bądź niesmak odczuwają. Tylko początek "Blind Leads the Blind" jakiś taki wolniejszy i bardziej marszowy... I nawet kiepska jakość utworów live, jakie na deser otrzymujemy w materiale bonusowym czyli: "Hate" z debuitu grupy, oraz "The Age of Rage" z "Inner Trauma" nie zmienia niewątpliwie pozytywnego wrażenia w kontakcie z tym krążkiem.

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/andralls


www.xtreemmusic.com


autor: Kępol



<<<---powrót