| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GOLD

?Interbellum?

Van Records (CD 2012) 

Na fali zainteresowania oraz sukcesu, jaki odnotowało THE DEVIL?S BLOOD (nawiasem mówiąc, zespół ten zakończył dość nieoczekiwanie swoją działalność nie tak dawno temu) ich wydawca idzie za ciosem, wyszukując nowe nazwy, które podążają tą samą drogą. W tym konkretnym przypadku sprawy ułożyły się właściwie same, bowiem były gitarzysta ?Krwi Diabła?, Thomas Sciarone, połączył swoje siły z wokalistką Mileną Eva tworząc nowy zespół GOLD, który pokazuje, że ta para zainteresowana jest głównie tą bardziej przyswajalną stroną doom rocka (tak to nazwijmy) i pod nowym szyldem proponuje na sam początek 9 nowych piosenek. Tak właśnie będę nazywał zawartość ?Interbellum?, ponieważ to faktycznie kompozycje oparte na pewnym schemacie, a różniące się nieco inną interpretacją źródłowego grania spod znaku starego jak świat rocka. Otwierające ?One of Us? opiera się na prostych gitarowych akordach i trochę takim beznamiętnym wokalu Mileny. Jest krótkie gitarowe solo, gdzieś tam pobrzmiewają lata 70-te i to, co charakteryzuje twórczość DANZIG, ale to taki numer trochę bez ikry. Nieco szybszy, choć nie pozbawiony zwolnienia jest ?Antebellum? i wcale nie jest lepiej, a początek ?Love, The Magician? jest utrzymany w akustycznej, nieco country-bluesowej manierze, zaś dalej robi się przebojowo, chociaż to, co piszą sami muzycy o tym numerze, że przedstawia ?lżejszą stronę GOLD? nie ukazuje ich wcale w świetle jakiegoś szczególnie pozytywnego, nasycone postawą ?love & peace?, bo mnie ten kawałek ze swoją prostotą kompletnie nie przekonuje. ?Gone Under? jest nieco ciekawszy, operując bardziej konkretnym, hard rockowym riffem, wokalistka stara się trochę hałasować swoim nie tak znowu mocnym głosem, a solo gitary w końcu coś sobą przedstawia. Tradycyjny i stareńki heavy metal z początku lat 80-ych króluje w ?Dreams?, ale ciekawiej ukazuje to choćby SLOUGH FEG, nie wspominając już o produkcjach z tamtego czasu. Od razu więc podsumuję ten fragment płyty, bo tak naprawdę niewiele, o czym można by wspomnieć dzieje się później i napiszę, że słabością tego albumu jest to, że próbuje podczepić się pod trend na stare granie, ale żeby dorównać do mistrzów z lat 70-tych i początku 80-ych) nie wystarczą powielanie tych samych pomysłów (riff z ?North? przypomina znane chyba wszystkim ?Born To Be Wild? STEPPENWOLF) oraz imitowanie staroświeckiego brzmienia, bo nie łyknie tego żadne pokolenie - ani to starsze, ani nowsze. Broni się trochę ?Medicine Man?, który wnosi ładną i beztroską linię melodyczną, niezgorsze jest ?The Hunt? (czy tylko ja słyszę tutaj wyraźne wpływy THE DEVIL?S BLOOD?), ale to już takie ?wołanie na puszczy?, ponieważ ?Interbellum? swoją pozorną lekkością wcale nie sprawia przyjemności, a konkurencja już oddala się za rogiem i ma więcej atutów po swojej stronie?

ocena:  5/ 10

www.facebook.com/thebandGOLD


www.thebandGOLD.com


www.facebook.com/vanrecs


www.van-records.de


autor: Diovis



<<<---powrót