| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

JEX THOTH

?Blood Moon Rise?

I Hate Records (CD 2013) 

Kto by powiedział jeszcze ze dwa lata temu, że firmy wydające prawie wyłącznie ekstremalny metal zaczną wypuszczać rzeczy bliższe rockowi i że taka postawa będzie zupełnie normalna i właściwie nikogo nie dziwiąca? O ile jeszcze niemiecka Van Records, która jest obecnie traktowana jako jeden z prekursorów w tej dziedzinie nie był do niedawna poważnie traktowana, to teraz liczą się z nimi już nawet większe koncerny, o tyle na przykład I Hate Records? kto kojarzył ich poza fanami np. NIFELHEIM czy EVOKEN? Tymczasem Szwedzi mają już na koncie współpracę z PAGAN ALTAR i COUNT RAVEN, a przy sprzyjających wiatrach będzie się o nich mówić także w kontekście JEX THOTH, bo to zespół, który ma zajebisty potencjał, cholernie charyzmatyczną wokalistkę i po prostu świetne numery. ?Blood Moon Rise? to drugi pełny album tej amerykańskiej formacji, ale od pierwszych dźwięków ma się wrażenie, że to kapela już doświadczona i mająca za sobą dużo prób. I w sumie trochę tak jest, albowiem działają od 2005 roku (z początku jako TOTEM), kilka epek i split też już na ich koncie, a muzycy pogrywali w całym mnóstwie różnych kapel, choć większość z nich będzie mało znana nawet wytrawnym metal-maniakom. Co jest więc takiego, że ruszyli mnie, starego wyjadacza, któremu mało która współcześnie wydana płyta dogodzi w pełni?! O umiejętności pisania świetnych kawałków już wspomniałem, o dysponującej mocnym głosem, chwilami wchodzącym w post-rockowy spokój, a czasem brudnym, wręcz soulowym wokalistce Jex Thoth (tak, takie pseudo nosi!) również, ale to nie wszystko. Cała ekipa JEX THOTH świetnie czuje się w różnych stylistykach, które zabarwia w psychodeliczny sposób, ale czego się nie tknie, to zamienia w muzyczne złoto. Czy jest to barwny i przebojowy, naznaczony hard rockiem (lub occult rockiem) ?The Places You Walk?, czy ciężki, doom?owy, ale przetykany odjechaną partią skrzypiec ?The Divide? lub podobnie ciężarny ?Ehja? z improwizowaną i mocno nawiedzoną częścią drugą, czy leniwie snujący się ?Into a Sleep?, czy też oparty na sabbath?owskim riffie ?The Four of Us Are Dying?, to brzmi to genialnie, ponadczasowo i baaardzo przekonująco. Dodać do tego należy odpowiednią dawkę klasycznych, hard rockowych solówek (ta w końcówce ?Psyar?, w dodatku bardzo długa jest po prostu palce lizać!), pięknie rysujące przestrzeń partie basu i perkusji oraz hammondowe i w ogóle oldskulowo klawiszowe ślady w liniach melodycznych. Czy to wystarczy? Po ?Blood Moon Rise? mogą bez problemu sięgnąć tak fani PINK FLOYD, jak DEEP PURPLE, LED ZEPPELIN, THE DEVIL?S BLOOD, AVA INFERI, CANDLEMASS i wielu innych, którzy klimat, autentyczność i dobrą muzę przez duże ?M? potrafili lub wciąż potrafią wytworzyć w naturalny sposób, nie dany każdej grupie muzyków. Prawdziwe cacko! Prawdziwe arcydzieło!

ocena:  10/ 10

www.jexthoth.net


www.myspace.com/jexthoth


www.facebook.com/jexthoth


www.ihate.se


autor: Diovis



<<<---powrót