| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

PTSD

?A Sense of Decay?

My Kingdom Music (CD 2013) 

Ten włoski zespół ma potencjał do bycia bardzo znaczącym zespołem. Wciąż ma, choć trochę zmarnotrawił swoją szansę pójścia za ciosem po moim zdaniem wyśmienitym debiucie ?Burepolom? i przez prawie 5 lat dłubał leniwie coś przy jego następcy, a to jeszcze nie jest odpowiedni czas dla takiej kapeli, by odchodzić w ciszę medialną i bawić się w detale, bo ludzie jeszcze nie nawykli do nazwy i muzyki PTSD. Ponadto, ten band pozostał w nieco za małej dla nich, choć niewątpliwie zacnej firmy My Kingdom Music, a ci, mimo szczerych chęci, nie wiem czy będą w stanie ze swoich podopiecznych zrobić kogoś, kogo rockowa scena na pewno potrzebuje. Zespołu autentycznego i świetnie wykorzystującego swoje umiejętności gry na instrumentach w połączeniu z talentem do tworzenia wbijających się w pamięć melodii, wokalnych wielogłosów (za wszystkie odpowiada Henry Guy) oraz odpowiednio budowanej dramaturgii. Nawet nie razi, że wydawca posługuje się w tym przypadku terminem ?alternative metal?, ponieważ chyba jest najbliżej prawdy, a nie poprzez jakieś określenia typu ?hybryda rocka i metalu? i ?modern metal?. Jasnym jest, że paru osobom takie numery, jak otwierający ?Event Horizon? czy tytułowiec skojarzą się na przykład z LINKIN PARK, ale mniejsza z takimi kręcącymi nosem na cokolwiek, co im się z góry i a prori nie podoba, bowiem PTSD potrafi w zgrabny sposób rozłożyć akcenty między przebojowością, ciężarem a progresywnością, co z kolei zachwyci tych, którzy są koneserami ciężko zapodanego rocka skręcającego często w metalowe regiony. Dysponując nowym nabytkiem w postaci sesyjnego niestety perkusisty Marco Minnemanna (m.in. EPHEL DUATH, NECROPHAGIST i KREATOR) oraz pełną paletą ludzi, którzy pomogli Włochom w procesie obróbki dźwięku (m.in. zasłużony na scenie mainstreamowej producent Jim Caruana, który współpracował już np. z Beyonce, AEROSMITH czy Lennym Kravitz?em) potrafią pokazać, tak jak na ?Burepolom? pazur, a przy tym potężne, czytelne brzmienie, wachlarz przeróżnych pomysłów i aranżacyjnych smaczków. Pierwsze z brzegu przykłady? Połamany rytmicznie, modernistyczno-progresywny ?A Reason To Die?, mocno operujący gitarami bez przesteru ?Staring the Stormwall?, perfekcyjnie wyważony miks barwnego rocka a la SYSTEM OF A DAWN i zabójczego, nowatorskiego metalu w ?Suicide Attitude?, pobrzmiewający trochę KATATONIĄ ?Breathless? oraz akcentującego przestrzenność ?Solar Matter Loss?. Plusy ?A Sense of Decay? są naprawdę niezliczone, co więc z minusami? Mnie osobiście zniesmaczył cover ?Heavy On My Heart? Anastacii, bo ten numer jest godzien może różnych telewizyjnych show w rodzaju ?Must Be the Music? czy ?X-Factor? dla sprawdzenia czy wokalistka lub ewentualnie wokalista, którzy i tak będą mało znaczącymi robiąc solową karierę po zakończeniu programu może zainteresować grupę kompletnie nie osłuchanych osób przed odbiornikami, ale nie dla zespołu mającego wystarczająco wiele własnych pomysłów i nieskończony wybór innych kawałków do przerobienia. Co znaczące jest na pewno, Marco Minnemann nie uczestniczył w nagraniu tego utworu. To samo, choć trochę inaczej, tyczy się remiksu ?Event Horizon? dokonanego przez naprawdę niezły w tym co robi FORGOTTEN SUNRISE. Kawałek można odebrać jako ciekawostkę, ale niewiele dobrego wnosi do całości ?A Sense of Decay?. Mimo tej mało udanej końcówki, sam album prezentuje się wyśmienicie.

ocena:  9/ 10

www.myspace.com/postraumatic


www.facebook.com/PTSD.official


www.mykingdommusic.net


autor: Diovis



<<<---powrót