| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RADIANCE

"Undying Diabolyca"

My Kingdom Music (CD 2013) 

AGHORA. Każdy, kto tylko zna dokonania tej amerykańskiej, fusion metalowej kapeli z panią za mikrofonem, domyśla się już zapewne jak wygląda kwestia włoskiego RADIANCE. Zespół wyrósł na bazie w pełni żeńskiego składu, z którego swą pozycję obroniła jedynie wokalistka Karin Baldanza oraz gitarzystka Federica Viola. Sekcja rytmiczna przypadła frakcji męskiej, z czego grube struny podrywa do tańca Fabio Accardo, a w perkusyjne naciągi uderza Elio Lao. Dokładnie taki skład nagrał "Undying Diabolyca" - debiutancki album projektu, na jaki złożył się materiał na wskroś prog metalowy z rzadko w konwencji spotykanym, żeńskim wokalem. 'Portnoyowsko' brzmiące przejścia perkusji ("Whirl's Criterion"), skomplikowane figury rytmiczne, gitarowe wywijasy i jeżdżący bas nie pozostawiają wątpliwości co do ambitnych aspiracji kwartetu. DEATH, CYNIC, SADUS, ATHEIST, STRAPPING YOUNG LAD, MASTODON, ALARUM, PRAESEPE i cała plejada im podobnych machają do nas z wielu wykorzystanych na płycie rozwiązań. Utwory rozkręcają się wielowątkowymi strukturami przywodzącymi skojarzenia z tą starszą i tą młodszą szkołą progmetalowego grania. W "Behind the Light" słychać i Schuldinera i Kellihera i Townsenda, za czym podbicie rytmiczne nadąża zazwyczaj zgrabnie. Fani cięższego, acz skomplikowanego w warstwie technicznej grania zainteresują się więc tą pozycją, choć ja osobiście powstrzymałbym się od jakichś większych rekomendacji. Nie można zaprzeczyć temu, że muzycy osiągnęli pewien poziom obycia z instrumentami i że nie czują się skrępowani w jego wykorzystaniu, ale z pisaniem samych utworów jest już u nich o wiele gorzej. Chuck nie wywalczył sobie przecież legendarnego statusu umiejętnością opiłowania szybkiej jak błyskawica i precyzyjnej niczym laser solówki. O jego geniuszu świadczy raczej zdrowy umiar, z jakim oddawał się on popisom i umiejętność pisania wyśmienitych utworów, o jakiej nie pamięta bardzo, ale to bardzo wiele biegłych instrumentalnie kapel. Mamy tu udane momenty jak choćby końcówka "Le Poison a la Mode", brzmiąca tak, jakby Tarję Turunen postawić za mikrofonem we wspomnianym CYNIC, czyli w miarę ciekawie, refren numeru tytułowego czy delikatniejszy środek wspomnianego "Whirl's Criterion". Takich momentów jest jednak niewiele i całość "Undying Diabolyca" przypomina trochę wyrób świeżo upieczonego pracownika stolarni, który w wycięciu i obróbce elementów krzesła wykazał się świetnymi umiejętnościami, ale którego wyrób chybota się po złożeniu na wszystkie strony świata. Na niekorzyść RADIANCE przemawia dodatkowo fakt, że wokal Karin jest najzwyczajniej w świecie słaby. 99% metalowych wokalistek wykazuje niezrozumiałą dla mnie tendencję do podrabiania operowego sopranu. Wiem, że czasem chodzi o uzyskanie odpowiedniego klimatu, ale zaśpiewać w ten sposób nie każdy potrafi, a przecież takie gardziołki jak choćby Luana Caraffa (BELLADONNA) pięknie pokazały, że świat kobiecych wokaliz na takiej estetyce się nie kończy. Średnio udany materiał.

ocena:  5,5/ 10

www.facebook.com/Radiancemetalband


www.myspace.com/radiancemetalband


twitter.com/RadianceMetal


www.mykingdommusic.net


autor: Kępol



<<<---powrót