| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

RIVERSIDE

"Shrine of New Generation Slaves?

Mystic Production & Inside Out Music (CD 2013) 

RIVERSIDE należy według mnie zaliczyć do tych zespołów, które zrobiły już bardzo wiele dobrego, ale które wciąż mają pomysł na to w jakim kierunku podążyć by móc zrobić jeszcze więcej. Mniemam, iż ten ansambl nie pozwoli już sobie na tandetnie asekuracyjną postawę w stylu: 'wrzuć coś dziwnego by nie czepiali się, że ogon chapnęliśmy, ale nie zmieniaj zbyt wiele, bo jakiś fan może się obrazić'. A jeśli tak zrobi, to ja się srodze pogniewam. "Shrine of New Generation Slaves" uchwycił ich zanurzonych po szyje w gęstej pianie vintage hard rocka, lecz z drugiej strony pamiętających o tym kim są i realizujących całkiem świeże pomysły. Hammondowe brzmienia Michaj Łapaj wrzucił na tapetę już wcześniej, tym razem jednak pozwolił sobie na zabawę szybko przywołującą na myśl takich siwobrodych (lub niestety już nieżyjących) stukaczy w klawisze jak Jon Lord, Richard Wright czy Ken Hensley, czego wyraz daje w najdłuższym na płycie "Escalator Shrine". Hard rockowe riffy to dla Grudnia również żadne novum, na "Anno Domini High Definition" zahaczyły one jednak wręcz o heavy, podczas gdy na "SONGS" zarówno on, jak i reszta składu, fundują sobie wycieczkę do całkowitych pradziejów rocka. Prawie tytułowy "New Generation Slave" brzmi jak jakiś bluesrockowy numer z lat 60., roztaczając wokół siebie aurę bezpośrednio napisanej, rockowej piosenki. Ostatnie słowo jest tu bardzo ważne, bo pomimo tradycyjnej dla grupy, progresywnej złożoności, kawałków na nowej płycie RIVERSIDE słucha się bardziej jak numerów Raya Wilsona, niż np. wczesnego GENESIS, jeśli już jakimś powiązanym tematycznie przykładem miałbym się posłużyć. Mamy i modernistyczne rozwiązania, jak choćby elektroniczne brzmienia "Deprived (Irretrievably Lost Imagination)" czy "Celebrity Touch", choć czy tego typu elementy rzeczywiście są na dzień dzisiejszy wciąż tak nowoczesne? Po tej małej refleksji wracam na ziemię, by pochwalić tradycyjnie zawodową, profesjonalną, lecz przede wszystkim żywą i dynamiczną produkcję Magdy i Roberta Srzednickich, których Serakos zaliczył ostatnio przeprowadzkę, ale ze świadomości muzyków i fanów RIVERSIDE jego nazwa nie ulotni się już nigdy. Bardzo słusznie, gdyż przy całych tych celowo przesterowujących się wokalach i dzwoniących w uszach hammondach, industrialne czy art rockowe rzeczy mruczą sobie przyjemnie, niczego nie psując, a wiele wzbogacając. Rozwiązania pojawiają się tu doprawdy wyrafinowane. Promujący płytę niezłym teledyskiem "Celebrity Touch" dał tego najlepszy przedsmak z możliwych. Kojarzycie ten moment pod koniec, z rozciągniętym i pięknie rozwiniętym w czasie mostkiem? Tak powinno uprawiać się prog rock! "The Depth of Self-Delusion" z pierwszego miejsca Listy Przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia to świetna, riverside'owa ballada, nie pozostawiająca już najmniejszych wątpliwości co do tego jakim tekściarzem i obserwatorem rzeczywistości jest Mariusz Duda. "Shrine of New Generation Slave" nie jest bowiem płytą o leśnych nimfach, wyspach skarbów czy smolistych kotłach. Zamiast tego dostajemy na niej codzienność, ale w takim ujęciu, że chyba przejrzę sobie te liryki kiedyś bez muzy, a takie coś moi drodzy, nie zdarza mi się ostatnio zbyt często. Choć mój ulubiony w ich zestawie "Second Life Syndrome" ciężko będzie im przebić, "SONGS" jest albumem świetnym, prędko wyjaśniającym fenomen sukcesów formacji.

ocena:  9/ 10

riversideband.pl/pl/


pl.wikipedia.org/wiki/Riverside


www.insideoutmusic.com/


pl.wikipedia.org/wiki/Mystic_Production


autor: Kępol



<<<---powrót