| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SMOHALLA / OMEGA CENTAURI

?Tellur / Epitome?

Duplicate Records (Split-CD 2013) 

Połączone siły francuskiego duetu SMOHALLA i międzynarodowej ekipy OMEGA CENTAURI pojawiły się na jakoby wspólnym, a oddzielnym przedsięwzięciu będącym splitem podobnie traktujących materię muzyczną zespołów. OMEGA CENTAURI dała się poznać jakże udanym albumem ?Universum Infinitum? (recenzję znajdziecie w naszym serwisie) i także tym razem przygotowali dość spory materiał, na który składają się trzy numery łącznie trwające prawie 40 minut. Pierwszy z nich, ?Naissance?, konsekwentnie rozwija linię programową z debiutu, łącząc pokręconą formułę post-black metalową z klimatycznym, gęstym od dźwięków black metalem nawiązującym do skandynawskiego boomu na takie granie z drugiej połowy lat 90-ych. Niełatwo przedrzeć się przez te nieokrzesane struktury pełne łoskotów, nagromadzonych i czasem dysonansowych riffów gitarowych i wrzaskliwych wokaliz Svogratha. Podobny, choć jakby ciut łatwiejszy w odbiorze jest kolejny, ponad 9-minutowy ?Submission?, który brzmi trochę jak odrzut z sesji nagraniowej ?Universum Infinitum?, mimo że nie jest gorszy od pozostałych numerów. Trzecia kompozycja to już dwudziestoipółminutowy kolos o tytule ?Desuetude?, który de facto trwa nieco krócej, ponieważ przez pierwsze 7 minut opiera się na odgłosach natury, dark ambientowym minimalizmie i gitarowym brzdąkaniu, potem następuje prawie 9-minutowa przerwa, a końcówka to też głównie ambientowe, przestrzenne dźwięki poprzedzone maszynowymi odgłosami, choć w pewnym momencie coś się ożywia i słyszymy awangardową elektronikę w apokaliptycznym wydaniu. Nowy materiał pozostawia pewien niedosyt i nie ma co ukrywać, że nie jest tak mocny, jak pierwszy album OMEGA CENTAURI, ale chyba warto czekać na kolejnego długograja brytyjsko - szwedzko - belgijskiej formacji. Zanim jednak poznajemy te utwory (ja pozwoliłem sobie zacząć tę recenzję jakby od końca), wybrzmiewają cztery premierowe kawałki mało do tej pory znanej, francuskiej grupy SMOHALLA. Camille i Slo kontynuują na swój sposób to, co kreował EMPEROR na swoich albumach, główny nacisk kładąc na złożone aranżacje, równie silną aktywność powikłanych partii gitar i mocno mieszających klawiszy oraz silne chóralne ozdobniki, zaś black metalowe wokale wzorowane na tych Ihsahna jeszcze bardziej nasilają wrażenie, że to coś w rodzaju soundtracku do nieuchronnie zbliżającego się końca świata. Zdecydowanie odmienny w swojej wymowie jest elektroniczny ?O Deluge?, który brzmi trochę jak te bardziej epickie kompozycje Vangelisa, a już ścieżka dźwiękowa do ?Blade Runnera? kłania się po sam pas. Wbrew pozorom, takich zespołów, jak SMOHALLA czy OMEGA CENTAURI nie ma w świecie metalowych zbyt wiele i myślę, że bez problemu mogą egzystować wśród wszystkich tworów spod znaku czystego gatunkowo black metalu czy awangardowego post-black metalu, bowiem oba zespoły się wśród nich wyróżniają swoim majestatyczno - pokręconym spojrzeniem ten na pozornie już skostniały gatunek muzyczny. A dobrej i przy tym ambitnej muzy nigdy nie jest za wiele?

ocena:  (Smohalla) 8/10, (Omega Centauri) 7/ 10

smohalla.free.fr


www.myspace.com/smohalla


www.facebook.com/pages/Smohalla/267240098282


www.myspace.com/omegacentauriofficial


www.facebook.com/pages/Omega-Centauri/138430032918310


www.duplicate-records.com


autor: Diovis



<<<---powrót