| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SVART CROWN

?Profane?

Listenable Records (CD 2013) 

Trzeci atak francuskiej kamandy SVART CROWN nastąpił w tym roku, w trzy lata po poprzednim ?Witnessing the Fall?. Wydawać by się mogło, że częstotliwość nagrywania przez ten band odbije się jakościowo na ?Profane? - czy to w znaczeniu pozytywnym, czy też negatywnym. To drugie raczej dotyczy kojarzenia samej nazwy, bo chociaż koncertują dość sporo jak na ekstremalną kapelę, to zbyt rzadkie nagrywanie materiałów studyjnych odbija się na rozpoznawalności. Ale większych zmian, jak chodzi o samą muzykę, już nie ma. Chociaż po złowieszczym, opartym na dysonansowych akordach gitar początku i majestatyczno - diabolicznej otoczce, która wzbiera w introdukcji ?Manifestatio Symptoms?, można by się spodziewać gwałtownej nawałnicy w stylu, powiedzmy AZARATH, w następnym numerze. A tu niespodzianka, bo ?Genesis Architect? rozwija się nieśpiesznie i stawia na gęstwinę gitarowych akordów i duszny, prawie że post-black metalowy klimat. Podobnie jest w rzeźbionym starannie i chwilami dość niestandardowo ?Intern. Virus. Human.?. W podobny sposób granice między black i death metalem traktuje rewelacja ostatnich lat - nowozelandzki ULCERATE czy nasz krajowy HELL UNITED. Dużo mieszania wybrzmiewającymi akordami, które często ewoluują ku black?owemu stylowi uderzania w struny, mocno pracująca sekcja rytmiczna i niedbały, acz przekonujący i wpasowany w całość wokal przewijają się przez całe ?Profane?. Nieliczne operowanie blastami (jak np. w ?In Utero - A Place of Hatred And Threat?, ?Therapy of Flesh? i najbardziej tradycyjnym formalnie, prostolinijnym ?Ascetic Purification?) wzmacnia jeszcze ten rzeczywiście bluźnierczy przekaz, momentami lodowaty w swojej formie, ale na pewno nijak nie kojarzący się z niektórymi mechanicznymi, bezdusznymi produkcjami pojawiającymi się od czasu do czasu na scenie black/death. Nowe wydawnictwo SVART CROWN jest pozycją atrakcyjną w swojej formule, ponieważ nie boi się schodzić z czysto death?owej drogi i ukazywać poszerzane przez muzyków horyzonty. Tu co rusz zmienia się tempo, napiętrzają się gitarowe schizy i nic nie jest do końca oczywiste. Momentami ma się wrażenie, że słucha się jakiegoś soundtracku do nadciągającej apokalipsy, a bliskie takiej atmosferze są choćby ?Until the Last Breath?, numer tytułowy lub instrumentalny, rytmicznie wręcz szamański ?Venomous Ritual?. I tak trzymać, choć podejrzewam, że na koncertach nie da się tego odtworzyć w tak dosłowny sposób.

ocena:  8/ 10

www.svartcrown.net


www.myspace.com/svartcrown


www.reverbnation.com/svartcrown


www.listenable.net


autor: Diovis



<<<---powrót