| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THIS MISERY GARDEN

"Cornerstone"

Season Of Mist Records (CD 2013) 

Season Of Mist coraz śmielej szarpie się na wydawanie muzyki oscylującej wokół rocka, że tak uogólnię przypadki wszystkich tych THE CASUALTIES, DOCTOR MIDNIGHT AND THE MERCY CULT czy innych FAIR TO MIDLAND, do których zaliczyć można i THIS MISERY GARDEN. Francuska wytwórnia stawia jednak zazwyczaj na wartościowe nazwy i tutaj również wszystko się zgadza. Wspomniana grupa rozciągnęła spektrum swojego stylu gdzieś pomiędzy hard core'owo-progresywnymi psychodelikami TOOL, a melodyjną melancholią KATATONII. Jeśli dorzucilibyście jeszcze do tego takie nazwy jak KLONE, nasza rodzima COMA, FROM AFAR czy - może nie licząc growlingu - GHOST BRIGADE, to THIS MISERY GARDEN polecam gorąco. Masteringiem ich nowej płyty pod tytułem "Cornerstone" parał się sam Jens Bogren - facet, który obsłużył ostatnio ROTTING CHRIST bądź BE'LAKOR, a swego czasu odcisnął się na brzmieniu IHSAHN, PARADISE LOST, OPETH czy właśnie KATATONIA, więc ryzyko, że coś w tym względzie pójdzie nie tak było naprawdę niskie. Album ten byłby jednak niczym bez naprawdę nieźle napisanych piosenek i bardzo dobrych aranżacji. "Human ET" to chyba o mnie? Nie? Nie ważne? Tak czy inaczej pozwala on odczuć, że czeka nas kilkadziesiąt minut dobrze wyprodukowanego ciężaru, podkreślającego smętność tego nostalgicznego krajobrazu dźwięków. Dzieje się to jakby wbrew temu, że dużo tu stonerowo brzmiących riffów i żywej, rockowej energii, co z pewnością potwierdzi aż ciężki od emocji "Angry Child", czy "Crowded Hallway", w którym zamyślony klimat nie przeszkadza lawirować między mocno osadzonym rytmicznie początkiem, dynamicznym czadem gdzieś po drodze i przecudnie melodyjną końcówką, w której leady gitar nikną gdzieś wysoko nad chmurami. Przypomina mi to również nieco nastrój obcowania z ostatnim OLD SILVER KEY, który niezależnie od pory roku jest tak naprawdę na czasie. Z okraszonego elektroniką "Siamese Again" wyziera nie mniejsza tajemniczość niż ta łypiąca z wideoklipu, jaki do niego nakręcono. Chociaż, bo ja wiem, już poprzedni, opatrzony nieco bardziej stonowanym teledyskiem "Warning Zone" ukazuje ich aranżacyjną pomysłowość i umiejętność czarowania melodiami w naprawdę dobrym świetle. Powstały w 2005 r., w Genewie z inicjatywy Laurenta (gitarzysty ZUUL FX) zespół dostarczył swój drugi album studyjny, na którym słychać bardzo wyraźnie kto zdefiniował im obraz porządnego grania, na co zwraca uwagę choćby 'toolowy' początek kończącego żywot w ciężkiej 'katatonii' "The First Man". Brakuje tu jednak utworu, w którym nie natknęlibyśmy się choćby na jeden interesujący moment, instrumentalny niuans czy niezłą melodię i ja nad owym brakiem płakać nie zamierzam.

ocena:  8/ 10

www.season-of-mist.com/bands/this-misery-garden


www.thismiserygarden.com/


www.myspace.com/thismiserygarden


autor: Kępol



<<<---powrót