| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

VICTIMS OF CREATION

?Symmetry of Our Plagued Existence?

Cyclone Empire (CD 2013) 

Zaczęli od intrygującego już samym tytułem ?Chapter XXIII?. Uzyskali w nim klasycznie doom/death metalowe brzmienie zakorzenione w wiadomo jakich rejonach, które przewróciły do góry nogami ciężki metal. MY DYING BRIDE, PARADISE LOST i wczesny CATHEDRAL to te nazwy, jakie w kontekście VICTIMS OF CREATION należy bez dwóch zdań brać pod uwagę, choć z drugiej strony ich nadużywanie byłoby krzywdzące dla tych muzyków. Dlaczego? Po pierwsze - chociaż ?Symmetry of Our Plagued Existence? jest debiutanckim albumem tej formacji, to większość grajków ma za sobą wieloletnie doświadczenie, a w przypadku wokalisty i basisty Rexa to właśnie on powołał do życia ten band w 1992 roku. A więc kolejne pytanie wynika z tego już a priori - czemu debiutują aż po tylu latach? Ano dlatego między innymi, że pochodzą z Malty, która nie jest zauważana przez wielu przeciętnych ludzi nawet geograficznie, a wśród nich są również tak zwani ?wyłapywacze talentów? i też dlatego, że pograli widocznie zbyt krótko pod tą nazwą, bowiem historia zespołu zamyka się jak dotąd w przedziałach lat 1992-1996 i 2009-2013. W pierwszej części swojej działalności mieli pecha, byli ponadto młodzi i poza swoją rodzinną wyspę w końcu nie wypełzli jak na przykład ich ziomkowie z death metalowego BEHEADED czy doom metalowcy z FORSAKEN, a z kolei po tak długim czasie niebytności w obecnych czasach mało kto potraktował ich serio, choć i oni sami - mam takie wrażenie - nie starali się zanadto, by uzyskać należną im lub nie popularność. Ale w końcu ktoś ich odnalazł i dał im szansę. A wracając do pierwszego pytania - dlaczego nie można ich wrzucić do końca do jednego wora ze starymi mistrzami doom/death metalu lub też uznać ich za kolejnych zwyczajnych potomków tamtej wielkiej fali? Otóż ?Symmetry?? nie daje się zamknąć w szufladce ?retro? z racji nie tylko wieloletniego stażu na scenie, ale też za przyczyną, że to album nie tak znowu oczywisty, a na pewno wielopłaszczyznowy. Z jednej strony można ich oczywiście potraktować jako kolejną formację wypływającą na fali zainteresowania tego typu graniem, o co nie trudno posądzić szczwane Cyclone Empire, ale z drugiej strony nagrali rzecz nie zamykającą się w takim czy innym stylu, bowiem jeśli nawet dużo tutaj wpływów brajdowsko - wczesnoparadajskowsko - cathedralowskich, to równie dobrze doszukać się można elementów tradycyjnie heavy metalowych, tyle że zagranych w dużo wolniejszym tempie, a także silnego pierwiastka znanego z płyt CANDLEMASS, SOLITUDE AETERNUS czy COUNT RAVEN. Wokalista Rex nie epatuje tu non-stop niedźwiedzimi rykami, ale umie też pociągnąć przekonująco czystym głosem, wydusić z siebie i kolegów chóralne zaśpiewy, gitarowe solówki można by podciągnąć pod lata 70-te i 80-te, umiejętność pisania długaśnych i rozbudowanych, ale przy tym nie przynudzających kawałków to też cecha pozytywna VICTIMS OF CREATION, a basowe pochody autorstwa Rexa można potraktować jako równoznaczne z tymi gitarowymi. Więcej tu plusów niż minusów, choć pozycja ta jest skierowana raczej do koneserów ciężkiego grania, aniżeli trendziarzy, którzy słuchają wszystkiego jak leci, a co brzmi choć trochę jak Sabbath czy Brajdzi. Dajmy więc i my szansę Maltańczykom, bo jeśli znowu nie odlecą w kosmos na następne 13 lat, to jeszcze trochę fajnej muzy mogą spłodzić.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/victimsofcreation


www.facebook.com/victimsofcreation


www.cyclone-empire.com


autor: Diovis



<<<---powrót