| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BANGLADEAFY

?The Briefcase?

Nefarious Industries (MCD 2013) 

Czasem w tym gąszczu różnych podobnych do siebie produkcji można wynaleźć coś, co wyłamuje się wszelkim klasyfikacjom i tak też jest w przypadku nowojorskiego duetu BANGLADEAFY, który na swoim najnowszym mini-albumie jedzie gdzieś po bandzie technicznego i progresywnego grania. Zespół stworzył pochodzący z Bangladeszu (stąd taka, a nie inna nazwa grupy) perkusista Atif Haq wraz wokalistą i multiinstrumentalistą Jonem Ehlersem i we dwóch - pewnie jako projekt wyłącznie studyjny - pokazują, że nawet bez korzystania z gitary (tak, ten instrument nie uczestniczył w nagraniu ?The Briefcase?!) można tworzyć bardzo żwawą, dynamiczną, ale przede wszystkim pokręconą i interesującą muzykę. Już od pierwszych dźwięków słychać, że wiodącymi instrumentami są tutaj bas i perkusja, które doskonale ze sobą się rozumieją i przechodzą przez wszelkie rytmiczne detale bez zająknięcia. Kiedy trzeba, oddają klimat jam-session, kiedy indziej zahaczają o klimaty jazzowe, fusion i gdyby szukać jakiegoś odnośnika, to przychodzi mi na myśl jedynie PRIMUS, w którym też nacisk był położony na warstwę rytmiczną, a pozostałe dźwięki były jedynie istotnymi dodatkami. Tutaj tego kombinowania jest dużo więcej niż u ich starszych kolegów i odczucie, że stykamy się z improwizacją, która melodykę traktuje jako rzecz drugorzędną towarzyszy nam przez cały kwadrans, bowiem tyle zaledwie trwa całość tego mini-CD. Wokali jest na ?The Briefcase? niewiele i są potraktowane jako kolejny segment tego dziwacznego mini-spektaklu. A na czym polega progresywność tego materiału? BANGLADEAFY nie obawia się wchodzić na różne terytoria i wplata do swoich krótkich, acz intensywnych utworów motywy etniczne z całego niemal świata, stąd wprawne ucho wyłapie tu coś z rytmów karaibskich, flamenco, a nawet elementy country. Apogeum tego pomieszania z poplątaniem mamy w dwóch ostatnich numerach na płycie, czyli w ?Show Me the Gold? i ?Pest Control?. To tylko dwu czy trzyminutowe fragmenty, a ileż tam napakowano różnych detali. A ważne są też na tym krążku dodatki do przewodzących całości instrumentów rytmicznych, ponieważ czasem szaleje tutaj nie skrępowane żadnymi ramami muzycznymi pianino, a klawiszowe tła mogą kojarzyć się z tymi używanymi na przykład przez KING CRIMSON czy CYNIC. Nie jest łatwo przebrnąć przez ten materiał, ale w pełni przyklaskuję pomysłowi Atifa i Jona, bo w swojej lidze mogą się czuć pewnie i butnie. A za pełną detali i dającą do myślenia okładkę należy im się 10 na 10. Walizeczkę czas więc otworzyć, bo to istna puszka Pandory zeschizowanych dźwięków!

ocena:  9/ 10

www.facebook.com/Bangladeafy


bangladeafy.bandcamp.com


nefariousindustries.com


autor: Diovis



<<<---powrót