| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BARONESS

"Live At Maida Vale"

Relapse Records (EP 2013) 

BARONESS to jeden z tych zespołów, do których mimowolnie zatracam dystans. Zastanawiam się czy John Baizley i jego świta są w stanie zrobić cokolwiek, co spotkać by się mogło z moją negatywną oceną. "Live At Maida Vale" to niewielkie gabarytowo wydawnictwo, którego materiał muzyczny stanowi zapis występu grupy w BBC Studios, mieszczącym się w widniejącym w tytule miejscu. Czas raczenia się tymi czterema utworami zlatuje szybko, równie prędko pojawia się też niedosyt, a bliskie analogowego brzmienie dodatkowo dopinguje do kolejnych przesłuchań. Myślę, że ta koncertowa epka będzie mieć dużą wartość dla fanów zespołu, gdyż jest to ostatni materiał w składzie, jakiemu kres położył zeszłoroczny wypadek autobusowy. Oprócz frontmana i Petera Adamsa mamy tu więc Allena Blickle za bębnami i Matta Maggioni'ego z basem. Samo wykonanie utworów nie pozostawia żadnych zarzutów i tak właściwie nie odstaje zbytnio od sposobu, w jaki BARONESS prezentował je później na regularnych koncertach. Każdy jeden numer poprzedziła krótka chwilka instrumentalnych improwizacji, choć te kilka dźwięków przed "Take My Bones Away" można w tej kwestii w zasadzie pominąć. Dalej dostaniecie "March To the Sea", "Cocainium" i zamykający tak powyższy mini-album, jak i (nie licząc outro) oryginalny krążek z jakiego się wywodzi "The Line Between". Czy zdecydowali się odegrać w BBC Studios właściwe utwory? Kwestia subiektywna. Według mnie szkoda, że zupełnie pominęli materiał dwóch pierwszych płyt, gdyż jest tam przecież kilka takich, jakie wbrew pozorom wcale nie gryzą się z numerami "Yellow & Green", choć dla mnie ten ostatni jest akurat najlepszą pozycją w dyskografii Amerykanów, więc płakać nie zamierzam. Osobiście nie wiem czemu zespół pomija na koncertach taki "Psalms Alive". I tak przearanżowują przecież znaczną cześć swojego repertuaru, więc ewentualne argumenty, że to najmniej gitarowy (przynajmniej w pierwszych minutach) kawałek nie należą moim zdaniem do silnych, a śmiem przypuszczać, że na żywo byłby to murowany killer. "Live At Maida Vale" to oprócz wydawnictwa z gatunku 'BBC sessions' doskonały suplement ostatniej studyjnej płyty kapeli, zasłużenie zbierającej coraz większe laury.

ocena:  8/ 10

baroness.bandcamp.com/


baronessmusic.com/


myspace.com/yourbaroness


www.relapse.com


autor: Kępol



<<<---powrót