| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

COFFINS

?The Fleshland?

Relapse Records (CD 2013) 

Amerykanie z Relapse Records pozazdrościli paru firmom posiadania u siebie takich tuzów, jak ASPHYX czy AUTOPSY i stwierdzili, że też będą mieli u siebie kogoś takiego, choć znanego jak dotąd głównie w podziemiu. Japońskie COFFINS dorobiło się jednak takiej dyskografii, która bije na przykład dorobek obu wzmiankowanych wcześniej kapel i pewnie mało komu udało się ją zebrać w całości do swojej kolekcji. Tak jak ich ziomkowie z SABBAT upodobali sobie różne środki dla pojawiania się w częstotliwości większej niż jakikolwiek przeciętny zespół, ale ?The Fleshland? jest pełnym albumem nr 4 w ich 19-letniej historii, a długograje, jak wiadomo, pokazują na co tak naprawdę stać daną kapelę. Jak jest więc z aktualnym poziomem COFFINS? Na pewno bezkrytycznie przyjmą ich ci, co molestują się non-stop nagraniami przywołanych już ASPHYX i AUTOPSY, na pewno będą dobrze przyjęci przez wielbicieli GRAVE i GOREFEST z pierwszych kilku płyt i spodobają się też zwolennikom death/doom?owego masakrowania ciężarem. Skośnoocy muzycy dobrze, wręcz komfortowo czują się w takim ciężkozbrojnym, ociekającym krwią i ohydą graniu, ale nie wychodzą zanadto poza zajmowaną przez siebie skorupę, chyba żeby zaczerpnąć trochę z sabbathowskiej skarbnicy riffów, ale po te - o czym nie każdy wie - sięgało przecież zawsze i AUTOPSY. Właściwie tylko w ?Tormentopia? COFFINS nieco odważniej wykorzystuje wręcz bluesowe patenty, co na pewno choć przez chwilę wyróżnia ich spośród rozlicznych uczniów plugawego i perwersyjnego death metalu. Jednak momentami, także to bardziej typowe rzeźbienie w śmierćmetalowej materii sprawdza się i przykuwa uwagę. Mocny jest początek płyty, czyli ?Here Comes Perdition? z GALLHAMMER?owsko wręcz zagranym intro oraz zmienną rytmicznie kontynuacją. Ekstremalnie niskie growle w połączeniu ze ?ścianą dźwięku? gitar i prawie że crust?ową rytmiką urozmaica tu sludge?owo-hard rockowe solo gitary, a sama końcówka to już taka chorobliwa melodyka, którą tak dobrze znamy z różnych gore/death metalowych produkcji. ?The Colossal Hole? wgniata w ziemię swoim ciężarem i brzmi jak ASPHYX w zwolnionym tempie, a dużo szwedzkich akcentów w różnych wariacjach można odnaleźć w ?No Saviour?. Reszta utworów nie jest dużo gorsza, ale zdecydowanie więcej tutaj pewnych przewidywalnych dźwięków. Jest solidnie, ale konkurencję COFFINS ma obecnie nielichą i tylko dlatego nie wyceniam tego albumu na wyższą notę.

ocena:  7/ 10

www.coffins.jp


www.facebook.com/intothecoffin


www.myspace.com/intothecoffin


coffins.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót