| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DRACO HYPNALIS

?Balance of Moments?

Zero Budget Productions (CD 2012) 

Sporo czasu odleżał na półce materiał na trzeci album Czechów z DRACO HYPNALIS. Nagrany latem 2010 roku został poddany obróbce studyjnej pod koniec 2011 roku, a premiera miała miejsce pod koniec lata 2012 roku. Tyle tytułem wstępu, bo nie będę zanudzał faktami z historii tego bandu, które ograniczają się do tego, że sporo koncertowali, nastąpiły drobne przetasowania w składzie, a ?Balance of Moments? jest trzecim pełnym albumem zespołu w kilkunastoletnich już dziejach czeskiego tercetu. Cóż, mamy takie czasy, jakie mamy, a po tamtejszej scenie metalowej najlepiej widać, że nie dzieje się ogólnie najlepiej. Mnóstwo kapel pojawia się na różnych festiwalach, a jakoś niewiele może się cieszyć z wydanej płyty, nie mówiąc już o kontraktach z zagranicznymi firmami. Do tego promocja czeskich firm pozostawia wiele do życzenia i o ile jeszcze ?braciom? z Niemiec posyłają materiały do recenzji, to Polskę zawsze traktowali po macoszemu. Może właśnie za wyjątkiem Zero Budget Productions, która zgodnie z nazwą biedę klepie, ale przynajmniej stara się coś robić, by wydawane przez nich zespoły gdzieś tam odnotowywano. A szkoda by w sumie było, gdyby DRACO HYPNALIS zostało pomijane przez media, bo grają muzę do uważnego słuchania, a nie są tylko i wyłącznie modnym klonem czegoś tam. ?Balance of Moments? zaczyna się od symfo-black metalowego ataku w ?We Are Only Dewdrops?, który równoważą zgrabnie wplecione partie skrzypiec obsługiwanych przez grającą na co dzień w filharmonii Jitkę Suranską. W tym numerze bywa agresywnie, bywa melodycznie i bywa też z lekka folkowo, a już na pewno klasycznie? właściwie nie można niczego zarzucić Czechom, choć miałem cały czas wrażenie, że ich muzyka zatrzymała się gdzieś w latach 90-ych, gdy klimatyczno-black?owe granie osiągało zenit swoich możliwości. Z kolei dominujące wpływy muzyki klasycznej odzywają się w drugim kawałku na płycie, który jest instrumentalną etiudą o dużo mówiącym tytule ?Shostakovich?. Równie mocno nasączone muzyką poważną są fragmenty kolejnego utworu pt. ?Beyond the Bent Seas?, ale jako przeciwwagę mamy tutaj akcenty power, thrash, progressive, a nawet death/black metalu z growlującym dosadnie Petrem. Ucieszy to ucho niejednego fana, co lubi takie fuzje, tym bardziej, że to nie jest kawałek z cyklu tych na jedno przesłuchanie. Powrót do quasi-filharmonicznego grania mamy w końcówce tego numeru, a kontynuacja następuje w przearanżowanej w symfoniczno-metalowy sposób instrumentalnej miniaturze ?Etude Variable? z gitarowymi solówkami przypominającymi szaleństwa Steve?a Vaia. Z epicko-operowym rozmachem zrobiony został ośmiominutowy ?Perceive the Shadow Spears?, natomiast Czesi lekko przekombinowali w następnych dwóch fragmentach płyty, bo łączenie ekstremalnego metalu chwilami nijak się nie zazębia z motywami klasycznymi (?The Woe of Passing?) i bardziej elektroniczno-kosmicznymi (?Star Chasing Coyote?). Wszystko wraca na szczęście do normy w wieńczącym płytę kawałku tytułowym, gdy ponownie zaczynają się ze sobą ?rozumieć? naleciałości metalowe i te bardziej klasyczne. Ogółem słucha się ?Balance of Moments? z zainteresowaniem, chociaż do perfekcji temu wydawnictwu jeszcze brakuje bardzo dużo.

ocena:  6,5/ 10

www.dracohypnalis.cz


www.myspace.com/dracohypnalis


martin.brnovjak.com/zbp


autor: Diovis



<<<---powrót