| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GENGHIS KHAN

?Genghis Khan Was a Rocker?

MDD Records (CD 2013) 

W poszukiwaniu informacji na temat tego zespołu natknąłem się na zespoły o tej nazwie funkcjonujące już w przeszłości, a jednym z nich okazał się bardziej znany jako TOKYO BLADE band z Anglii. Co ciekawe, ten GENGHIS KHAN, którego szukałem jest niespecjalnie opisywany w metalowych kompendiach i dopiero dogłębniejsze poszukiwania oraz dołączone do materiału infosy sprawiły, iż dowiedziałem się, że ten band powstał w głowach trzech włoskich muzyków bezgranicznie zakochanych w klasycznym heavy metalu z lat 80-ych i to tych wczesnych. Dlatego bez zdziwienia przyjąłem na klatę kawałek muzy, która bardzo dosłownie odnosi się do twórczości kapel z nurtu New Wave Of British Heavy Metal, ale także gromadki wykonawców pochodzących z różnych części świata, jak na przykład Kanada czy Japonia. Tak jest, poza generalną inspiracją JUDAS PRIEST, IRON MAIDEN czy SAXON odnaleźć tu można nawiązania do LOUDNESS, SABBAT, RAZOR czy EXCITER. Ten duch starych czasów jest przekazany w postaci klasycznie brzmiących kawałków, które we właściwych miejscach ukazują kunszt gitarzystów w postaci iście ognistych, dżudasowych solówek, ale i sama motoryka oraz budowa kawałków odwołują się do najlepszych tradycji tego gatunku, a przy tym są rozbrajająco szczere i naturalistyczne. Taki refren, jak ?heavy metal maniac, always wears in black? to prawdziwa perełka tej płyty hehe. Oczywiście, nie ma co się spodziewać czegokolwiek choćby trochę nowatorskiego, a niektóre motywy są prawie żywcem ściągnięte od wspomnianych wcześniej mistrzów z Wielkiej Brytanii, ale są one na tyle fajowsko zagrane i tyle w nich żywiołowości, że to nie przeszkadza nawet takiemu osłuchanemu kolesiowi jak ja. Wprawne ucho usłyszy na tym albumie również pewne nawiązania do tego bardziej mainstreamowego metalu, jaki na przełomie lat 80-ych i 90-ych gościł nawet w MTV, ale dawki takiego grania w stylu VAN HALEN czy AEROSMITH są tutaj nieznaczne i raczej wywodzą się z tego, że Italiańcy są zasłuchani w dźwiękach z tamtych czasów. Jedyne zastrzeżenie można mieć do ckliwej balladki ?Welcome In the Middle? zagranej w konwencji POISON, GUNS ?N ROSES czy UGLY KID JOE, która jest na tym krążku, bo jest i można ją znieść tylko dlatego, że daje trochę oddechu przed kolejnymi zadziornymi kawałkami. No i na dobrą sprawę wydawca mógł sobie podarować bonusy, bo to w większości demo wersje utworów, które znalazły się w lepszej oprawie brzmieniowej na właściwej części ?Genghis Khan Was a Rocker?. Ale jakby w zamian mamy tu gościnny popis wokalny samego Blaze?a Bayley?a (WOLFSBANE, ex-IRON MAIDEN) w pierwszoklaśnym ?Revenge In the Shadow?, choć z początku miałem wrażenie, że mistrz miał swój słabszy dzień, bo niektóre fragmenty zaśpiewał jak by obok głównej linii melodycznej.

ocena:  6/ 10

www.facebook.com/gengiskhanmetal


www.mdd-shop.de


autor: Diovis



<<<---powrót