| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GORTAL

?Daemonolith?

Pagan Records (CD 2013) 

Gortale nagrywają rzadko, co nie znaczy, że nie dostarczają przy każdej okazji porcji rasowego i kopiącego po żebrach death metalu na wysokim poziomie. Konkretnie to warszawska ekipa serwuje drugi pełny album po dobrze i bardzo dobrze ocenianym pełnoczasowym debiucie ?Blastphemous Sindicate? z 2009 roku, na który czekali aż 13 lat. Aż żal, że nasza death?owa scena, ongiś tak silna, od kilku już lat nie atakuje z tak skomasowaną siłą i pojedyncze przykłady jedynie potwierdzają, że najlepsze czasy dla tej muzy już za nami, przynajmniej na razie. ?Daemonolith? jest na szczęście pewnym światełkiem w mroku drugiej dekady XXI wieku i słuchając tego stuffu można powspominać wiele nazw, które albo odzywają się coraz rzadziej, albo poznikały gdzieś w niebycie. A był przecież taki czas, że GORTAL stał gdzieś trochę na uboczu, bo rządziły AZARATH, STILLBORN, YATTERING, ANIMA DAMNATA i parę innych. ?Daemonolith? niszczy i siecze z podobną siłą, jak najlepsze wydawnictwa wyżej wymienionych, wzniecając nuklearny huragan nawałnicą destrukcyjnych riffów, mega-szybkimi blastami, demonicznym wokalem i klimatem nadciągającego Armagedonu. Przyznam, że kiedyś używałem takich określeń częściej, bo i tego typu wydawnictw było znacznie więcej, a dźwiękowej demolki nigdy nie było, nie jest i nie będzie za wiele. Przy intensywności tej płyty można postawić znak równości ze wspomnianymi wcześniej krajowymi zabójcami, a jeśli szukać jeszcze innych źródeł, z których czerpie GORTAL, to należy wspomnieć tutaj o siarczanej lawie IMMOLATION, piekielnych szybkościach VITAL REMAINS i ANGELCORSPE, bluźnierczości DEICIDE, technicznych wywijasach a la MORBID ANGEL czy SINISTER i odmierzanym w niewielkich dawkach ciężarze zbliżonym do tego, co wnosiły od zawsze BOLT THROWER czy ASPHYX. To jest ten rodzaj materiału, który dotrze do wszystkich tych fanów, którzy lubują się w ekstremalnym, ale wystarczająco wciągającym swoją różnorodnością w ramach gatunku, jakim jest klasyczny, diaboliczny death metal. Taki, którego brakuje trochę na scenie gubiącej się w kopiowaniu konkretnych podgatunków, konkretnych styli, a nawet konkretnych, pojedynczych nazw. Tymczasem GORTAL, bez patrzenia na to, co jest modne, a co nie, wycina miksturę starych wpływów i robi to w sposób wystarczająco atrakcyjny i nie mając obecnie zbyt wielkiej konkurencji jest w stanie zwrócić na siebie uwagę. Widziałem ich ?na żywo? pod koniec zeszłego roku w Łodzi i potrafią to też przekuć odpowiednio w warunkach koncertowych. Dudniło konkretnie pod sceną i tak to też brzmi ze srebrnego krążka. Blasty są odpowiednio równoważone złowieszczymi numerami w rodzaju ?Deliver Into Suffering? i ozdobionymi różnymi orientalno-mrocznymi wstawkami kawałkami, jak np. tytułowy, a krótkie klawiszowe wstawki czynią z tego albumu swoisty nomen omen (de(mon)olit). Całość głowy mi nie urwała, ale niewiele zabrakło, oj niewiele? PS. Podziękowania dla Ziutka za dostarczenie tej płyty do recenzji i hello to Major & GORTAL!!!

ocena:  8,5/ 10

www.facebook.com/gortal666


www.myspace.com/gortal


www.reverbnation.com/gortal


www.paganrecords.com.pl


autor: Diovis



<<<---powrót