| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

GRENOUER

?Blood On the Face?

Mausoleum Records (CD 2013) 

O tym, jak bardzo pod górkę miały praktycznie od zawsze zespoły z Rosji świadczyć może fakt, że konsekwentnie i nieprzerwanie działający od 20 już lat GRENOUER nigdy na dobrą sprawę nie był znany ogółowi fanów z Europy, nie mówiąc już o innych regionach świata. Przeszedł okres nagrywania demówek, zadebiutował w 1996 roku albumem ?Border of Misty Times?, ujawniał kolejne nagrania, poszukiwał muzycznej tożsamości, ale ani w okresie bardziej death/thrash metalowym, ani wtedy, gdy poszedł w stronę bardziej nowoczesnych brzmień nie zaskarbił sobie większej sympatii. Miałem nawet możliwość poznania ich płyt w wersji gotowej do wydania i były to ?Presence of War? z 2004 roku i ?Lifelong Days? z 2008 roku, ale przyznaję się bez bicia, że rozpoznaję okładki i tytuły, a niewiele ponad to. Z tej ostatniego, jak przez mgłę, pamiętam zaledwie to, że zawierała muzykę na pograniczu klasycznego i melodyjnego heavy metalu, a zapoznając się z najnowszym materiałem przypuszczenia te potwierdzają się, bowiem ?Blood On the Face? to już zdecydowanie miękka, chwilami bardzo softowa muzyka. Wyznacznikami brzmienia i muzyki niech będzie fakt z kim nagrywali ten album. Za produkcję, miksy i mastering odpowiadali ludzie współpracujący między innymi z MNEMIC, CHILDREN OF BODOM i szeregiem innych fińskich kapel, a wśród nich był jeden z mistrzów cyzelowania brzmienia do przesady - Mika Jussila. Dlatego nie dziwi mnie kompletnie klarowny, sterylny i wyczyszczony na maksa sound, co w połączeniu z osadzoną w modernistycznych standardach muzyką daje efekt, który szerokim łukiem będą omijać zwolennicy rasowego i ekstremalnego metalu. GRENOUER przez lata zmienił swoje nastawienie do metalu i teraz epatuje elementami tej stylistyki wyłącznie momentami, gdy podbija rytm cięższym brzmieniem gitar. Wystarczy wyobrazić sobie to, jak grają obecnie MNEMIC, MERCENARY czy SOILWORK i to, jak zabrzmiałyby, gdyby je jeszcze bardziej zmiękczyć i tak mniej więcej prezentuje się aktualne oblicze zespołu z Sankt Petersburga. Powiedziałbym, że jest nawet jeszcze gorzej, bowiem na dobrą sprawę gitarowe riffy mogły by wyjść spod pióra muzyka LINKIN PARK, a sytuacja przedstawia się podobnie w przypadku pozbawionych ikry wokali i pseudo-przestrzenności całego materiału. GRENOUER stał się po prostu produktem zachodniej kultury muzycznej i chce usilnie dotrzeć do niezbyt wymagającego słuchacza, który lubi chwytliwe linie melodyczne i nie potrzebuje do tego zbytniego gmatwania kompozycji. Na nieszczęście Rosjan, ?Blood On the Face? jest pozbawione jakichś wyróżniających się przebojów, którymi mogły by katować duże stacje muzyczne, bo dyskwalifikuje ich w dużym stopniu tak pochodzenie, jak i umiejscowienie w świecie heavy metalu, co jest mocno błędne, bo z tym nurtem mają obecnie niewiele cech wspólnych.

ocena:  4/ 10

www.grenouer.com


www.facebook.com/grenouer


www.youtube.com/grenouer


www.music-avenue.com/mausoleum


autor: Diovis



<<<---powrót